Z niedzielnych spotkań najciekawiej zapowiadało się starcie Szwedów z Finami. Obydwa zespoły miały na swoim koncie po dwie wygrane i zwycięzca zapewniał sobie pierwsze miejsce w grupie C. W drugiej tercji Szwedzi wykorzystali trzy okresy gry w przewadze liczebnej i objęli prowadzenie 3:0. Finowie jednak nie poddawali się i w ostatniej części zdobyli dwie bramki, podczas gdy zawodnik rywala przebywał na ławce kar, a niepełna trzy minuty przed końcem doprowadzili do remisu i dogrywki. W niej zwycięstwo 4: 3 zapewnił ekipie "Suomi" Hari Pesonen. Szwedom wywalczony punkt także dał awans do ćwierćfinału, gdyż spośród zespołów, które zajęły drugie miejsce w grupach mieli najlepszy bilans.
W drugim meczu tej grupy Słowacja, która w olimpijskich kwalifikacjach pokonała Polskę, odniosła pierwsze zwycięstwo wygrywając 5: 2 z Łotwą.
W meczach grupy A nie było niespodzianek. Amerykanie mieli trochę problemów z pokonaniem wicemistrzów olimpijskich sprzed czterech lat – Niemców, ale ostatecznie wygrali 3:2. Z kolei Kanada łatwo rozprawiła się z Chinami 5:0.
We wtorkowych barażach o awans do ćwierćfinału Czechy zmierzą się ze Szwajcarią, Dania z Łotwą, Kanada z Chinami i Słowacja z Niemcami.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.