Warriors utrzymywali niewielką przewagę przez niemal całą czwartą kwartę, ale błędy w końcówce spowodowały, że o zwycięstwo musieli zaciekle walczyć do ostatniej syreny.
Na 42 s przed końcem spotkania Warriors prowadzili 126:121 i mieli piłkę. Stephen Curry znalazł się pod presją dwóch zawodników Kings i poprosił o przerwę na żądanie. Sędziowie przerwali grę, ale okazało się gospodarzom przerwa już nie przysługiwała. W efekcie zostali ukarani przewinieniem technicznym i stratą posiadania.
"Królowie" doskonale wykorzystali ten błąd. Najpierw Malik Monk wykorzystał rzut wolny, a następnie De'Aaron Fox trafił za trzy i ich strata zmalała do punktu.
W kolejnej akcji Curry spudłował i goście mieli dokładnie 10 s, aby oddać rzut na zwycięstwo. Warriors świetnie jednak pilnowali Foxa, który musiał oddać piłkę do Harrisona Barnesa, a ten równo z końcową syreną nie trafił z dystansu.
"Byliśmy trochę niezdarni w końcówce, szczególnie gdy poprosiłem o czas. Trzymaliśmy się jednak razem i udało się zatrzymać rywali" - przyznał Curry, który zdobywając 32 punkty był najlepszym strzelcem w drużynie.
Wśród pokonanych prym wiódł Fox - 38 pkt i dziewięć zbiórek.
Mecz numer pięć odbędzie się w środę w Sacramento.
Szansy na awans do drugiej rundy nie wykorzystali minionej nocy koszykarze Denver Nuggets. Prowadząca 3-0 ekipa ze stanu Kolorado tym razem uległa na wyjeździe Minnesota Timberwolves 108:114 po dogrywce.
"Leśne Wilki" powinny były wygrać ten mecz w regulaminowym czasie, bo na niespełna trzy minuty przed końcem czwartej kwarty miały 12 punktów przewagi. Jednak już do jej zakończenia nawet raz nie trafiły do kosza i goście doprowadzili do dogrywki. W niej Timberwolves otrząsnęli się, dzięki czemu uniknęli wyeliminowania.
Gospodarzy do wygranej poprowadził Anthony Edwards, który zdobył 34 pkt. Nuggets nie wystarczyła świetna gra Nikoli Jokica - 43 pkt i 11 zbiórek.
W Konferencji Wschodniej do 3-1 prowadzenie powiększyły ekipy Boston Celtics i New York Knicks. Bostończycy wygrali na wyjeździe z Atlanta Hawks 129:121, natomiast Knicks pokonali u siebie Cleveland Cavaliers 102:93.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.