Statystyka przed meczem o brązowy medal zdecydowanie wskazywała na Francję, która w historii pięciu potyczek podczas EURO z Danią, za każdym razem zwyciężała. W składzie skandynawskiej drużyny nie mógł zagrać kontuzjowany Mikkel Hansen. Już w trakcie spotkania urazu doznał inny super strzelec Duńczyków Mathias Gidsel.
Oba zespoły zaczęły spotkanie od regularnej kanonady. Gole często padały raz z jednej, raz z drugiej strony. Lepiej w mecz wszedł francuski bramkarz Vincent Gerard, co wydatnie przełożyło się na prowadzenie "Trójkolorowych". Z czasem do jego poziomu dostosował się jego vis-a-vis Niklas Landin. Duńczycy zdołali odrobić straty, ale Ludovic Fabregas w ostatniej akcji pierwszej połowy ustalił wynik tej części gry.
Magnus Jensen po trzech kolejnych trafieniach zapewnił, i powiększył, pierwsze prowadzenie Skandynawów w meczu. Nie był to koniec dużych emocji, gdyż Francuzi znowu wyrównali stan rywalizacji i chwilowo znowu byli na plusie. Dogrywka to zasługa Dika Mema. W dodatkowym czasie gry przewaga Duńczyków nie podlegała dyskusji, dla których był to już czwarty brązowy medal ME. W dorobku mają też dwa złote i jeden srebrny krążek.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.