Dziennik Gazeta Prawana logo

Kamil Stoch wrócił do Polski i został oszukany

7 marca 2013, 09:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kamil Stoch za kierownicą swojego samochodu
Kamil Stoch za kierownicą swojego samochodu/Newspix
Kamil Stoch po zdobyciu złotego medalu na mistrzostwach świata w Val di Fiemme mógł poczuć się jak bohater. Jednak nawet ci najwspanialsi muszą zmagać się z trudnościami życia codziennego. Nasz skoczek szybko się o tym przekonał po powrocie do Polski.

Na ziemię Stocha sprowadziła... myjnia samochodowa, na której prze­grał po­je­dy­nek z au­to­ma­tem. Bez­dusz­na ma­szy­na nie roz­po­zna­ła z kim ma do czy­nie­nia i po­łknę­ła pie­nią­dze za ko­rzy­sta­nie z urzą­dze­nia, nie uru­cha­mia­jąc go.

To po­krzy­żo­wa­ło plany Sto­cha, który chciał umyć wóz po­bru­dzo­ny pod­czas po­wrot­nej po­dró­ży z Val di Fiem­me. Biała te­re­nów­ka jaką do­stał do dys­po­zy­cji od spon­so­ra miała lśnić, bo wie­czo­rem miesz­ka­ją­cy w Ko­ście­li­sku razem z żoną Ewą za­wod­nik spo­tkał się ze zna­jo­my­mi w przy­tul­nej re­stau­ra­cji w cen­trum Za­ko­pa­ne­go - informuje "Fakt".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Fakt
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj