Dziennik Gazeta Prawana logo

MŚ w Oberstdorfie: Polacy z brązowym medalem. Co za emocje!

6 marca 2021, 19:09
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Piotr Żyłą, Andrzej Stękała, Kamil Stoch, Dawid Kubacki
<p>Piotr Żyła, Andrzej Stękała, Kamil Stoch, Dawid Kubacki EPA/PHILIPP GUELLAND Dostawca: PAP/EPA.</p>/PAP/EPA
Kolejność na podium konkursu drużynowego w skokach ważyła się do ostatniego skoku, a w nim Dawidowi Kubackiemu zabrakło odległości i Polacy spadli na trzecią lokatę.

Drużyna Niemiec tym samym obroniła tytuł wywalczony dwa lata temu na obiekcie w Innsbrucku. Austrię wyprzedziła o 11,1 pkt, a Polskę o 15,4 pkt.

Sobotnia rywalizacja godna była walki o mistrzostwo świata. Przez cały konkurs utrzymywała się niewielka różnica między Polską, Niemcami, Austrią oraz czwartą ostatecznie Japonią.

Po pierwszej grupie skoczków prowadzili biało-czerwoni. Świetnie zaprezentował się bowiem Żyła uzyskując aż 139 m. Na półmetku jednak podopieczni czeskiego trenera Michala Dolezala plasowali się na trzeciej pozycji, za Niemcami i Austrią.

Ostatecznie naszym skoczkom zabrakło nieco szczęścia do ciut lepszych warunków w ostatnim skoku: Dawid Kubacki potrzebował 137 metrów by zapewnić Polakom złoto - niestety zaliczył 127,5 metra i tytuł obronili Niemcy.

Seria finałowa zaczęła się od kolejnego 139-metrowego skoku Żyły, który w nieoficjalnej indywidualnej klasyfikacji okazał się tego dnia najlepszy.

"Ja nie wiem, czemu wczoraj czwarty byłem" - powiedział przed kamerą TVP Żyła, któremu w piątkowym konkursie indywidualnym zabrakło do trzeciego miejsca dwóch metrów. Wcześniej 34-latek zdobył złoto na obiekcie normalnym.

W drugiej grupie poprawił się Stękała. Po 122,5 m w pierwszej próbie, uzyskał 127 m i Polacy odzyskali prowadzenie. Niemcy w tym momencie znajdowali się poza podium.

Również po 132,5-metrowym skoku Stocha Polska nadal prowadziła, ale rywale mocno napierali. W trzeciej grupie świetnie skoczył przede wszystkim Niemiec Markus Eisenbichler - 138 m.

Zawody w polskiej ekipie zamykał Kubacki i jego 127,5 m okazało się za mało, aby sięgnąć po złoto. Niemcom triumf zapewniło 136 m Karla Geigera, a srebro Austriakom - 133 m Stefana Krafta.

 - podkreślił Stoch, który indywidualnie w Oberstdorfie plasował się na 22. i 19. miejscu.

 - przyznał natomiast Stękała, który do podstawowego składu drużyny wdarł się dopiero w tym sezonie.

Biało-czerwoni po raz czwarty w historii stanęli na podium konkursu drużynowego MŚ. W Lahti w 2017 roku byli najlepsi, a trzecie miejsce zajmowali jeszcze w Val di Fiemme (2013) i Falun (2015). Za każdym razem w składzie znajdowali się Stoch i Żyła.

Źle sobotnie zawody będą wspominać Norwegowie. Liderzy Pucharu Narodów byli wymieniani wśród faworytów, mimo absencji dominującego w Pucharze Świata Halvora Egnera Graneruda, który zmaga się z zakażeniem koronawirusem. Swoje szanse na dobry wynik szybko pogrzebali. W pierwszej serii Marius Lindivk skoczył 117, a Daniel-Andre Tande - 119,5 m. Skandynawowie uplasowali się na szóstej pozycji.

Zawody drużynowe były ostatnim akcentem skoków w Oberstdorfie. W niedzielę mistrzostwa zakończy bieg mężczyzn na 50 km techniką klasyczną.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj