Dziennik Gazeta Prawana logo

Polscy piłkarze są uzależnieni od hazardu

22 maja 2009, 18:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polscy piłkarze są uzależnieni od hazardu
Inne
Nie tylko korupcja, ale też hazard jest duzym problemem polskiej piłki. Jeden z byłych reprezentantów przegrał w kasynie dwa miliony złotych. Znany ligowiec przed wierzycielami uciekł za granicę. Nikt jednak o tym problemie głośno nie mówi.

"Gra 80 procent zawodników z polskiej ligi. Połowa chodzi jeszcze do kasyn, reszta siedzi w domu i gra w internecie" - mówi Tomasz Hajto. "To największa plaga dzisiejszej piłki. Już się nie pije tak jak kiedyś. " - wtóruje mu Marek Koźmiński.

Kasyna tylko czekają na piłkarzy - to ich najlepsi klienci. Żyją z takich jak oni. W jednym z kasyn To tam świętowali jedno z mistrzostw polski - czytamy w "Magazynie Sportowym".

>>>Sebastian Mila: Jestem i będę hazardzistą

Piłkarze chodzą nie tylko do kasyn, ale też Na treningach - kto pierwszy trafi piłką w poprzeczkę czy słupek. Obstawiali czas przyjazdu autokaru, zakładano się o to, kto ureguluje rachunek w restauracji. Obstawiali także mecze u bukmacherów, choć kontrakty im tego wyraźnie zabraniały.

Na plagę hazardu nie wiele mogą poradzić prezesi i właściciele klubów. Działacze Amiki Wronki wymogli taki zakaz na pojawiających się regularnie w kasynach Tomasza Dawidowskiego, Dariusza Jackiewicz i Grzegorza Króla. Piłkarz nie mieli wstępu do kasy w Poznaniu, Wrocławiu i Szczecinie, ale gry nie zaprzestali. Zaczęli odwiedzać kasyna w Berlinie, który od Wronek dzieli niespełna 200 km.

>>>Piłkarz Wisły był na detoksie

Piłkarze wygrywali ogromne sumy, przegrywali jeszcze większe. Często zdarza się, że zaciągają pożyczki u tzw. ludzi z miasta. Jeden z ligowców zapożyczył się u nich na 100 tys. złotych, musiał oddać 115 tys.

Mariusz Nosal, były piłkarz m.in. Odry Wodzisław, przegrał wszystkie swoje pieniądze, zapożyczył się na ogromne sumy, które również przegrał, a potem ukrywał się przed wierzycielami, którzy mu grozili. Hazard był też jedną z przyczyn samobójstwa Sławomira Rutki, byłego piłkarza Korony.

Niewielu piłkarzy jest w stanie wyjść z nałogu, wrócić do normalnego życia. Kilku stanie na nogi, reszta pogrąży się na dobre.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj