Przygoński stracił do uważanego za faworyta Dakaru Al-Attiyah dwie minuty, a zaledwie o sekundę wolniejszy był od dwukrotnego rajdowego mistrza świata i ubiegłorocznego zwycięzcy tej najtrudniejszej terenowej imprezy w sporcie motorowym Sainza.

Niemal minutę gorszy od Polaka czas uzyskał sklasyfikowany na siódmym miejscu najbardziej utytułowany uczestnik Dakaru, jego 13-krotny zwycięzca (siedem razy za kierownicą samochodu i sześć razy na motocyklu) Francuz Stephane Peterhansel (Mini).

Przygoński po raz 10. występuje w Dakarze, a po raz czwarty w samochodzie. Przed dwoma laty był siódmy, w ubiegłym roku piąty, a przed startem obecnej edycji zapowiadał walkę o podium. Jego najlepszym wynikiem na motocyklu było szóste miejsce w 2014 roku. Colsoul zna już smak dakarowego zwycięstwa - w 2012 roku był pilotem Holendra Gerarda de Rooya, który triumfował w kategorii ciężarówek. Mechanikiem tamtej załogi był Dariusz Rodewald. De Rooy i Rodewald wspólnie jadą także w tym roku.

Nieźle dakarowe zmagania rozpoczęli Benediktas Vanagas z pilotem Sebastianem Rozwadowskim. Litewsko-polska załoga Toyoty jest 20. ze stratą 7.43 do lidera. Trzy pozycje niżej klasyfikowani są Aron Domżała i Maciej Marton (strata 9.32). Gorzej poszło ich ojcom Maciejowi Domżale i Rafałowi Martonowi, którzy w kategorii lekkich pojazdów SxS (lub UTV) plasują się pod koniec stawki.

W rywalizacji motocyklistów w poniedziałek najlepszy był Joan Barreda Bort (Honda). Adam Tomiczek i Maciej Giemza (obaj KTM) uzyskali 26. i 27. czas. Do Hiszpana, który jadąc na drugiej pozycji w ubiegłorocznym Dakarze musiał wycofać się z powodu kontuzji nogi, tracą ponad 11 minut. Na razie poza pierwszą trójką plasują się fabryczni kierowcy KTM, zwycięzcy trzech poprzednich edycji: Austriak Matthias Walkner, Brytyjczyk Sam Sunderland i Australijczyk Toby Price. Różnice w czołówce są jednak niewielkie.

Dziesiąte miejsce w kategorii quadów zajmuje Kamil Wiśniewski (Can-am).

Pierwszy etap był najkrótszy w tegorocznym Dakarze. Uczestnicy mieli do pokonania 331 km z Limy do Pisco, z czego odcinek specjalny to 84 km. We wtorek czeka ich znacznie bardziej wymagająca próba z Pisco do San Juan de Marcona (554 km, w tym 342 km OS). Zakończenie rywalizacji 17 stycznia w Limie. Po raz pierwszy w historii Rajd Dakar odbywa się tylko w jednym kraju.