Na trasie sztafety, która odwiedzi miejsca związane z tegorocznymi igrzyskami, są m.in. Yanqing, gdzie odbędą się konkurencje alpejskie, a także Zhangjiakou - miejsce rozgrywanie m.in. skoków i biegów narciarskich.
Finałem trzydniowej podróży będzie zapalenie znicza olimpijskiego w słynnym "Ptasim Gnieździe", głównej arenie olimpijskich zmagań w 2008 roku, która teraz gościć będzie tylko ceremonie otwarcia i zamknięcia imprezy.
W czwartek, przy słonecznej i mroźnej pogodzie, sztafeta dotarła do Badaling, jednego z odcinków Wielkiego Muru oddalonego od stolicy o 75 km.
Jednym z niosących pochodnię był znany aktor Jackie Chan, który już brał udział w sztafecie przed igrzyskami w 2008 roku.
- przyznał gwiazdor.
Nie obyło się bez kontrowersji, gdyż w sztafetę zaangażowany był też żołnierz, który w 2020 roku brał udział w starciach na spornej granicy z Indiami w Himalajach. Zginęło wówczas co najmniej 20 żołnierzy indyjskich i czterech chińskich. Zaangażowanie jednego z uczestników tego incydentu w sztafetę spotkało się z ostrą krytyką rządu w Delhi.
Wszyscy uczestnicy sztafety przeszli szczegółowe badania, a ich stan zdrowia dokładnie monitorowany był już od dwóch tygodni. Łącznie pochodnię z ogniem będzie niosło ponad 1000 osób, a wśród nich m.in. były koszykarz NBA Yao Ming. Z powodu pandemii mocno ograniczona jest również liczba widzów wzdłuż trasy sztafety.
Olimpijski ogień wzniecono w październiku tradycyjnie w starożytnej Olimpii. Tamtejszą ceremonię przerwali protybetańscy demonstranci, oskarżający rząd Chin o łamanie praw człowieka.
Igrzyska odbędą się w dniach 4-20 lutego. Pekin jest pierwszym miastem, które gościć będzie zarówno letnią, jak i zimową edycję największej sportowej imprezy świata.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.