Dziennik Gazeta Prawana logo

Marcisz skrytykowała trenera. "Szkoda, że nie słucha tego, co mówię"

16 lutego 2022, 14:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Izabela Marcisz
<p>Izabela Marcisz</p>/PAP
Izabela Marcisz i Monika Skinder mimo konfliktu, o którym pisały media, wystąpiły razem w drużynowym sprincie podczas igrzysk w Pekinie, ale pierwsza z biegaczek narciarskich nie kryła po starcie żalu. "Szkoda, że trener nie słucha tego, co mówię" - zaznaczyła.

Przed tym startem głośno było o zamieszaniu wokół składu, w jakim miały wystąpić w środę Polki. Marcisz, która została zgłoszona do wszystkich konkurencji podczas tych igrzysk, stwierdziła początkowo, że woli odpocząć wówczas przed biegiem na 30 km. W mediach pojawiały się informacje, że chodzi też o jej konflikt ze Skinder. Ostatecznie, po rozmowie z prezesem Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniuszem Tajnerem, pierwsza z zawodniczek zmieniła zdanie.

Biało-czerwone awansowały do finału, w którym zajęły dziewiąte miejsce. Do triumfujących Niemek straciły 1.38,16. Gdy Skinder wyczerpana dochodziła do siebie po przekroczeniu mety, Marcisz pomagała jej i wspierająco poklepywała ją po plecach. Na rozmowę z dziennikarzem TVP również przyszły razem.

- podsumowała przed kamerą Marcisz.

W niedzielę czeka ją jeszcze bieg na 30 km. 21-letnia zawodniczka ma obawy, czy zdoła się w pełni zregenerować.

– zaznaczyła.

Skinder, która zakończyła już debiutancki występ w olimpijskich zmaganiach, nie kryła, że liczyła na lepsze rezultaty.

- podkreśliła.

W drużynowym sprincie sensacyjnie złoto wywalczyły Niemki, przed Szwedkami i reprezentantkami Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj