Dziennik Gazeta Prawana logo

Legia w półfinale Energa Basket Ligi. Po raz trzeci pokonała Spójnię

11 maja 2023, 21:53
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Ajdin Penava i Kyle Vinales
Ajdin Penava i Kyle Vinales/PAP
Koszykarze wicemistrza Polski Legii Warszawa pokonali po raz trzeci PGE Spójnię, tym razem w Stargardzie 93:82, i jako pierwsi awansowali do półfinałów Energa Basket Ligi. "W drugiej połowie pokazaliśmy zdecydowanie dobry charakter i wolę walki" - powiedział Grzegorz Kamiński.

Legia czeka w półfinale na zwycięzcę ćwierćfinału Śląsk Wrocław (1) - Trefl Sopot (8).

Blisko 23-letni Kamiński (urodziny będzie obchodzić w niedzielę) zagrał jedynie w drugiej części spotkania w Stargardzie, przez 17 minut, ale zdobył 9 pkt, trafiając wszystkie trzy rzuty zza linii 6,75 m po asystach rozgrywającego Kyle'a Vinalesa. To Amerykanin, mający także portorykańskie obywatelstwo, był bohaterem Legii. Uzyskał 26 pkt (w tym 8 z 8 wolnych), miał pięć asyst i trzy zbiórki.

Spójnia prowadziła w pierwszej połowie różnicą dziewięciu punktów (23:14 i 29:20), a do przerwy wygrywała 50:46. W drugiej połowie gospodarze, podopieczni trenera Stefana Machowskiego powoli oddawali pole rywalom, którzy grali coraz pewniej w ataku i mocniej w defensywie.

"To było trudne, fizyczne starcie, tak jak spotkania w tej serii. Początek meczu był dla nas bardzo problematyczny: dużo prostych strat, przegranych pojedynków +jeden na jeden+ i z tego utworzyła się dosyć spora przewaga drużyny ze Stargardu. W drugiej połowie pokazaliśmy zdecydowanie dobry charakter i wolę walki. Coś +przeskoczyło+. Cieszę się, że mogłem dołożyć swoją +cegiełkę+ do show w Stargardzie. Kyle Vinales podawał mi świetnie, byłem na otwartych pozycjach, ale sam także grał i +pociągnął+ drużynę do zwycięstwa. To jest lider przez wielkie +L+. Wygrana cieszy, ale musimy dużo rzeczy poprawić przed półfinałami. Trzeba odpocząć, bo mamy dużo czasu, potrenować i przygotowywać się do następnego przeciwnika" - powiedział po spotkaniu Kamiński, komplementując Vinalesa.

Szkoleniowiec warszawskiej drużyny Wojciech Kamiński podkreślał wiarę i determinację, z jaką jego zawodnicy przystąpili do drugiej części spotkania.

"Dziękuję swoim zawodnikom za całą serię z PGE, a dzisiaj za wiarę do końca meczu, który na początku nie układał się tak, jak byśmy tego chcieli. Natomiast druga połowa była zdecydowanie lepsza w naszym wykonaniu. Wyciągnąłem Grzegorza Kamińskiego z +zamrażarki+ w drugiej części, bo całą pierwsza połowę przesiedział na ławce. Wykonał swoje zadanie. Jedziemy do Warszawy szykować się na półfinał. Gratulacje dla trenera Machowskiego i Spójni za cały sezon. Myślę, że był on znakomity, sprawili wiele niespodzianek i pokazali się naprawdę z dobrej strony zajmując piąte miejsce" - podsumował rywalizację trener Kamiński. Szkoleniowiec PGE Sebastian Machowski był nieco rozgoryczony po odpadnięciu z play off.

"Gratulacje dla Legii, trenera Kamińskiego, zagrali wspaniałą serię. Dziś, choć broniliśmy dobrze, nie udało się wygrać. Nie zagraliśmy, podobnie, jak w dwóch pierwszych meczach, naszej najlepszej koszykówki, na najwyższej intensywności przez 40 minut. Trudno mówić o tym, że piąte miejsce to dla nas sukces, skoro przegraliśmy dziś, przegraliśmy i odpadamy z play off. Myślę, że wszyscy w klubie: zawodnicy, organizacja, kibice, zapracowali na wynik w całym sezonie. Nie wiem, jaka będzie przyszłość Spójni, ale mam nadzieję, że będziemy mogli poprawić wynik" - ocenił Machowski, który nie chciał wypowiadać się, co do swojej przyszłości w klubie.

Najlepszym strzelcem Spójni był Karol Gruszecki, który zdobył 20 pkt, trafiając m.in. cztery z pięciu prób zza linii 6,75 m.

"Mieliśmy w tej serii i w tym meczu swoje szanse. Prowadziliśmy, dochodziliśmy rywali, ale doświadczenie i przygotowanie poszczególnych graczy Legii przeważyło na ich korzyść. Vinales rozegrał niesamowite mecze w play off, jak do tej pory. Zapracowaliśmy razem na to piąte miejsce, ale i na wygranie choć jednego meczu w play off..." - powiedział były reprezentant Polski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraProsty quiz z geografii. Każdy powinien trafić przynajmniej 6/10. Mistrzowie nie popełnią błędu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj