Trener Skrzyszowski, razem ze swoją córką Pią - płotkarką i sprinterką oraz specjalistką od 400 m Anną Kiełbasińską przebywają od nieco ponad tygodnia na zgrupowaniu w RPA. Tam przygotowują się do nowego sezonu. To właśnie z tego państwa, jako jednego z pierwszych, świat dowiedział się o istnieniu nowego wariantu SARS-CoV-2 o nazwie Omikron.
- wskazał w rozmowie z PAP trener Skrzyszowski.
Dodał, że polska ekipa czuje się w RPA "bezpieczniej niż w Europie". Lekkoatleci są zakwaterowani tak, że przez większą część dnia są odizolowani od środowiska zewnętrznego. Na miejscu są m.in. Holendrzy i Szwajcarzy.
- dodał.
Zdaniem trenera Skrzyszowskiego baza treningowa w RPA jest bardzo przyzwoita. N - zaznaczył.
Szkoleniowiec wskazał, że trudno dziś zgadywać, jak on i zawodniczki wrócą 12 grudnia do Polski z uwagi na restrykcje związane z lotami z Afryki wprowadzane przez europejskie kraje. W tamtą stronę Polacy lecieli przez Frankfurt.
- podkreślił.
Dodał, że ma nadzieję na spokojny powrót przed świętami, bo rodziny byłyby "bardzo niezadowolone".
- wskazał.
Od tej jesieni Skrzyszowski pomaga w treningu także Annie Kiełbasińskiej - współpracując z grupą jej trenera, szkoleniowca reprezentacji Holandii Laurenta Meuwly.
- podsumował trener Skrzyszowski.