Nowicki pod skrzydłami poprzedniej trenerki Malwiny Wojtulewicz-Sobierajskiej zdobył siedem medali imprez mistrzowskich. Najcenniejsze to te olimpijskie - złoto z Tokio (2021) i brąz z Rio de Janeiro (2016). Ponadto był trzykrotnie brązowym medalistą mistrzostw świata i dwa razy stanął na podium mistrzostw Europy. Po tegorocznych igrzyskach zdecydował się na zmianę szkoleniowca.
- tłumaczył Nowicki powody decyzji o zmianie szkoleniowca.
Dodał, że zmiany w jego sportowym życiu były przemyślane, a nie są "żadnym wybrykiem". Jego zdaniem bardzo istotne jest, aby w kolejnych tygodniach trening był modyfikowany. W myśl planu, który opracowała Fiodorow. Przez ostatnie lata ćwiczyli w jednej grupie, więc zaufanie w tej nowej relacji trener-zawodnik ma być jednym z kluczy do sukcesu.
- zaznaczył Nowicki.
Znany z zamiłowania do bardzo ciężkiego treningu i obowiązkowości Nowicki niedawno wrócił z polskich gór. Tam rozpoczął przygotowania do kolejnego sezonu.
- podkreślił.
Nowicki przyznał, że na początku przygotowań nie myśli o poprawieniu rekordu Polski (83,93 Pawła Fajdka - PAP), a o... rekordzie życiowym (powyżej 82,52).
- dodał.
Przyznał, że dla młociarzy rok 2022 będzie bardzo dobry. Będą dwie imprezy mistrzowskie latem, co jest nowością. Akurat specjaliści w tej konkurencji nie narzekają w ostatnich latach na zbyt wiele zaproszeń na prestiżowe mityngi. W rzucie młotem hierarchię wyznaczają medale igrzysk, mistrzostw świata oraz Europy.
Celem Nowickiego są podia zarówno mistrzostw świata w Eugene (15-24 lipca), jak i mistrzostw Europy w Monachium (11-22 sierpnia).
- powiedział Nowicki.
Jego zdaniem poziom rzutu młotem w kolejnych latach będzie rósł, bo jest spora grupa niezłych zawodników z USA, Ukrainy i Francji.
- ocenił.
Przyznał, że teraz nie ma już zbyt wiele czasu na kolejne gale i spotkania, których po zdobyciu olimpijskiego złota był ogrom.
- poinformował.
Oceniając pierwsze tygodnie współpracy z Fiodorow powiedział, że nic go specjalnie nie zaskoczyło.
- podsumował mistrz olimpijski.