Podczas zakończonych w niedzielę lekkoatletycznych mistrzostw świata w Eugene pojawiły się zastrzeżenia ze strony niektórych zawodników pod adresem PZLA. Czwarta siedmioboistka MŚ Adrianna Sułek powiedziała, że działacze związku są jedynymi hamulcowymi jej kariery. Z kolei Anna Kiełbasińska odmówiła startu w sztafecie mieszanej 4x400 m po tym, jak okazało się, że wbrew wcześniejszym ustaleniom z trenerem Aleksandrem Matusińskim, przez zmianę przepisów i niedopatrzenie związku, ma biec zarówno w eliminacjach, jak i finale.

Reklama

Konflikt pomiędzy niektórymi sportowcami a działaczami PZLA skomentował we wtorek PAP.PL minister sportu i turystyki Kamil Bortniczuk.

Nie sposób się temu nie przypatrywać, skoro sprawy nabrały wymiaru publicznego. Każdy obywatel wie, że jakiś problem w relacjach PZLA z zawodnikami wystąpił, więc my też oczywiście będziemy się temu przypatrywać, będziemy rozmawiać, próbować mediować, rozwiązywać te problemy - powiedział.

Zaznaczył, że kilka sporów pojawiło się już wcześniej. Warto się temu przyjrzeć i spróbować te problemy rozwiązać w drodze oczywiście mediacji - dodał.

Reklama

Jak podkreślił Bortniczuk, związki sportowe w Polsce "cieszą się daleko idącą niezależnością, w związku z czym są w pełni samorządne". Władza publiczna w postaci ministra sportu i turystyki ma bardzo ograniczone możliwości kontrolne czy wpływania na to, co się w związku dzieje, na dobór szkoleniowców czy zarządu - żaden - wskazał.

To związek ma wyłączną kompetencję do tego, aby prowadzić akcje szkoleniowe, dobierać zawodników i trenerów, wysyłać kadrę narodową na imprezy rangi mistrzowskiej (...) i jeżeli dana zawodniczka czy zawodnik nie będzie współpracował ze związkiem, to najprawdopodobniej w tego typu imprezach nie będzie brać udziału i MSiT nie ma tutaj kompetencji do tego, aby zgłosić w imieniu Rzeczypospolitej jakiegoś zawodnika. Myślę, że też w interesie zawodników nie powinno być dzisiaj eskalowanie tych konfliktów, a w jak najpełniejszym stopniu rozwiązanie i poszukanie rozwiązań na przyszłość - ocenił.

Reklama

Minister zaznaczył, że będzie chciał w najbliższym czasie poznać argumenty obu stron oraz podkreślił, że we wtorek po południu ma mieć miejsce konferencja PZLA, podczas której powinniśmy poznać więcej informacji.

Później pewnie spotkamy się w zaciszu gabinetów i porozmawiamy już nieco szerzej i bardziej szczerze. Tam, gdzie będę miał możliwości formalne, to postaram się je wykorzystać - ich nie ma zbyt wiele. Ale mamy też możliwości nieformalne (...), które też będziemy chcieli wykorzystać - wspomniał.

Bortniczuk zaznaczył, że sportowcy "mają bardzo silne charaktery", co sprawia, że "w każdej szatni do konfliktów dochodzi". Najlepiej, jak te konflikty szatni nie opuszczają - dodał. Podkreślił również, że karanie finansowe związku, który osiąga wyniki, wydaje się być "zupełnie nie na miejscu".

Komentując decyzję Anny Kiełbasińkiej, która ze względu na zmianę przepisów odmówiła startu w sztafecie mieszanej 4x400 m, powiedział, że zawodniczka najlepiej zna możliwości własnego organizmu. Jak rozumiem nie robiła tego ze złośliwości (...), tylko ze względu na znajomość swojego organizmu i realną ocenę swoich możliwości - powiedział.

Ta zmiana była zmianą dość poważną i naprawdę nie uważam, aby tego typu informacja powinna wychodzić poza relacje w drużynie, z zawodniczkami, trenerami, działaczami, skoro jest obiektywny powód. Tam nie było żadnej złośliwości, nie było "strzelenia focha", tylko doszło do jakieś zmiany, której być może wcześniej nie stwierdzono (...) być może już zarząd PZLA we własnym gronie poszuka winnego i wyciągnie z tej sytuacji wnioski na przyszłość - ocenił.

W niedzielę dyrektor sportowy PZLA Krzysztof Kęcki przyznał, że problem ze startem Kiełbasińskiej pojawił się z winy związku. Przyznał, że World Athletics wprowadził w regulaminie zmiany odnośnie startu, które nie zostały przekazane trenerom. W gorączce przygotowań do mistrzostw nie przekazaliśmy tego trenerom" - powiedział. "Teoretycznie powinno tę zmianę wychwycić kilkanaście osób, a nikt nie wychwycił - dodał.

Cały wywiad z ministrem sportu i turystyki Kamilem Bortniczukiem znajduje się pod adresem: https://www.pap.pl/aktualnosci/news,1382610,powazne-zarzuty-adrianny-sulek-minister-sportu-odpowiada.html.

Autor: Adrian Kowarzyk