"Dla mnie ten medal to nie był cel minimum, lecz maksimum. Życzę wszystkim, którzy wracają po kontuzji, żeby zdobywali medale w mistrzostwach Europy i tak jak ja zajmowali piąte miejsce w mistrzostwach świata. Absolutnie nie mam sobie nic do zarzucenia. Na mecie biegu na 1500 m było widać, że pobiegłam absolutnie na maksa. To był jeden z nielicznych moich biegów, które kończyłam na kolanach. Absolutnie nie mogłam utrzymać się na nogach. To pokazuje, że dałam z siebie absolutnie wszystko. Wiadomo, że ja jako sportowiec i kibice chcielibyśmy, żeby te osiągnięcia z roku na rok były coraz wyższe. W Berlinie w 2018 roku zdobyłam srebrny medal i teraz fajnie by było to poprawić, ale z drugiej strony patrząc na moje perypetie zdrowotne i historie, to traktuję ten medal jak złoty. To jest symbol mojego powrotu i ciężkiej pracy, którą wykonałam przez ostatnie lata, żeby wrócić do momentu, w którym byłam przed doznaniem kontuzji" - powiedziała Ennaoui.

Reklama

Muir i Mageean narzuciły bardzo mocne tempo na ostatnim okrążeniu. Ennaoui starała się ruszyć w pościg na Brytyjką i Irlandką, ale nie zdołała ich dogonić. Ostatecznie finiszowała trzecia z czasem 4.03,59. Muir uzyskała wynik 4.01,08, natomiast Mageean 4.02,56.

"Na okrążenie do mety byłam bardzo zmęczona, więc trudno było mi zrealizować taktykę, która była założona przed startem. Miałam wielkie ambicje rywalizacji z tymi najlepszymi w Europie, a trudno było się przełamać, bo dyzpozycja tego dnia była taka, a nie inna. Nie jestem w stanie przeskoczyć niektórych rzeczy. Przede wszystkim tego, że rozpoczełam bardzo późno przygotowania do sezonu, dopiero na początku stycznia. To niezbyt długi okres. Wcześniej miałam bardzo długą przerwę, która wybiła mnie z rytmu, bo straciłam wcześniejsze lata, które były przepracowane. W styczniu tego roku zaczynałam od zera. Traktuję ten medal jako swój wielki sukces. Daje mi on ambicję na przygotowania do następnych lat" - oświadczyła.

Ennaoui była piąta w lipcowych mistrzostwach świata w Eugene. Najlepszy wynik w tym roku uzyskała 6 sierpnia w Memoriale Kamili Skolimowskiej w Chorzowie, gdzie przebiegła 1500 m w 4.01,39.

"Bardzo pozytywnie oceniam ten sezon. Nie tylko ten medal, ale także piąte miejsce na mistrzostwach świata. To mnie niesamowicie cieszy, bo wcześniej dobra byłam tylko w Europie. Na MŚ i igrzyskach olimpijskich zawsze byłam daleko, choć w 2016 roku weszłam do finału igrzysk olimpijskich, to wciąż dużo brakowało mi do czołówki. Teraz do tej czołówki zapukałam i bardzo mocno się dobijam. To, na czym zależało mi w ostatnich latach, czyli wejście do czołówki światowej jest bardzo blisko. Mam nadzieję, że w najbliższych latach będę mogła powalczyć o medal mistrzostw świata lub igrzysk olimpijskich, bo tych medali mi na razie brakuje. Mam po dwa medale mistrzostw Europy w hali i na otwartym stadionie, więc teraz czas na większe wyzwania" - oceniła.

Ennaoui przekazała, że mistrzostwa Europy w Monachium były jej ostatnim startem w sezonie.

"Zakończyłam ten sezon w pięknym stylu - medalem mistrzostw Europy. Wszystkie sezony mogłabym tak kończyć. W najbliższych tygodniach będę miała czas na wypoczynek oraz nadrobienie zaległości medialnych i sponsorskich. Wszystko spadło na drugi plan, bo przygotowania do mistrzostw świata i mistrzostw Europy były dla mnie bardzo ważne. Teraz jest czas, żeby nadrobić wszystko to, na co nie było wcześniej czasu" - poinformowała.

Reklama

Ennaoui w 2017 roku sięgnęła po brązowy medal halowych ME w Belgradzie. Rok później zdobyła srebro podczas czempionatu kontynentu w Berlinie. W 2019 roku wywalczyła srebro w halowych ME w Glasgow. Później z powodu kontuzji opuściła kilka miedzynarodowych imprez, w tym m.in. mistrzostwa świata w Dausze.

"Chciałabym startować w sezonie halowym z tego względu, że dużo imprez uciekło mi w ostatnich latach. Teraz chciałabym nadrobić ten czas. Na pewno chciałabym wystąpić w hali, jeśli wrócę do treningu w październiku. Jeśli będę miała szansę o rywalizację o medale halowych mistrzostw Europy, to jak najbardziej będę chciała w tym sezonie halowym wystąpić" - zakończyła biegaczka.

autor: Maciej Gach