Kittel najszybciej finiszował z peletonu, wyprzedzając Francuza Arnauda Demare'a (FDJ) oraz swojego rodaka Andre Greipela (Lotto Soudal).

Reklama

Tuż za czołową trójką minął kreskę triumfator 30 etapów Wielkiej Pętli Brytyjczyk Mark Cavendish (Dimension Data). Kittel zanotował w niedzielę dziesiąty sukces.

"Rozpocząłem sprint w dobrym momencie. Byłem na kole Colbrellego, trochę czekałem, a potem dałem pełny gaz" - mówił 29-letni kolarz z Arnstadt, który na mecie popłakał się ze szczęścia.

Około 30 km przed metą doszło w peletonie do dużej kraksy, w której ucierpiał trzykrotny zwycięzca Wielkiej Pętli Brytyjczyk Chris Froome. Zawodnik grupy Sky doścignął zasadniczą grupę przy pomocy Michała Kwiatkowskiego. Poszkodowany w tym samym wypadku Francuz Romain Bardet (AG2R), drugi w ubiegłorocznym Tour de France, także dołączył do peletonu.

Etap, rozgrywany częściowo w deszczu, stał pod znakiem ucieczki niemal od startu w Duesseldorfie czterech debiutantów. Najbardziej znany z nich Amerykanin Taylor Phinney (BMC) wygrał pierwszą w wyścigu górską premię i zdobył białą koszulkę w czerwone kropki. Peleton nie pozwolił uciekającym kolarzom uzyskać większej przewagi niż cztery minuty, a ostatnich śmiałków - Phinneya i Francuza Yoanna Offredo (Wanty-Groupe Gobert) doścignął 1100 metrów przed metą.

Polacy ukończyli etap w środku peletonu.

W klasyfikacji generalnej Thomas wciąż wyprzedza o pięć sekund Szwajcara Stefana Kuenga (BMC). Na trzecie miejsce, dzięki bonifikacie, awansował Kittel, a Kwiatkowski nadal zajmuje ósmą pozycję.