Bartosz Kizierowski mógł zostać trenerem malezyjskiej reprezentacji w pływaniu. Kontrakt, gwarantujący polskiemu trenerowi pieniądze, mieszkanie i samochód leżał na stole gotowy do podpisania. Jednak oferta została odrzucona.
Azjaci oferowali Kizierowskiemu 3,5-letnią umowę wartą ćwierć miliona dolarów. Tego typu lukratywnych ofert zbyt często się nie dostaje. Jednak propozycja została odrzucona. Dlaczego? - tłumaczy na łamach "Przeglądu Sportowego" Kizierowski.
Były mistrz Europy zamiast pracy w Azji zdecydował się pomóc grupie naszych utalentowanych sprinterów. Za darmo. Dodatkowo z Hiszpanii, gdzie mieszka, na własny koszt podróżuje do ojczyzny. - mówi Kizierowski.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło przegladsportowy.pl
Powiązane