Dziennik Gazeta Prawana logo

Daniel Dujshebaev: Zrobimy wszystko, aby wygrać Ligę Mistrzów

18 czerwca 2022, 18:10
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Daniel Dujshebaev
<p>Daniel Dujshebaev</p>/PAP/EPA
Piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce pokonali Telekom Veszprem 37:35 w półfinale Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych i w niedzielę zagrają w finale. Po sobotnim meczu zawodnicy ekipy z Kielc nie kryli radości, ale podkreślali, że świętować na razie nie zamierzają.

Tałant Dujszebajew (trener Łomży Vive Kielce): "W drugiej połowie Andy (Wolff – PAP) odbił kilka piłek. Biegaliśmy do kontry i nabraliśmy pewności siebie. To był wyrównany mecz, ale zaprocentowało doświadczenie zdobyte trzy lata temu. Władysław Kulesz, Arkadiusz Moryto, Arciom Karalek, Dani (Daniel Dujshebaev – PAP), cały zespół pokazał, że w ciągu tych trzech lat poszedł do przodu".

Daniel Dujshebaev (rozgrywający Łomży Vive Kielce): "Ekipa z Veszprem zagrała świetne spotkanie, tym większy nasz sukces. Walczyliśmy do końca i osiągnęliśmy nasz cel. Teraz chwilę będziemy się cieszyć, ale jutro gramy o pierwsze miejsce. Zrobimy wszystko, aby wygrać Ligę Mistrzów".

Arkadiusz Moryto (prawoskrzydłowy Łomży Vive Kielce): "W pierwszej połowie graliśmy za słabo w obronie i za mało agresywnie. Veszprem rzucało za łatwe bramki i nasi bramkarze mieli ciężki orzech do zgryzienia. W szatni powiedzieliśmy sobie, że tak to nie powinno wyglądać. W tej drugiej połowie poszliśmy taką falą. Zmieniliśmy nasz styl gry i to wszystko wyszło nam na dobre".

Andreas Wolff (bramkarz Łomży Vive Kielce): "Pokazaliśmy niesamowity charakter. W drugiej połowie zagraliśmy z niesamowitą skutecznością. Alex i Arek Moryto zdobywali niesamowite bramki. Jestem dumny z naszej drużyny. Mam nadzieję, że jutro zagramy podobnie. Myślę, że w finale zagramy z THW Kiel, ale to nie jest takie ważne. Najważniejsze, że to my zagramy w finale".

Manuel Strlek (lewoskrzydłowy Telekomu Veszprem): "O naszej porażce zadecydowało pierwsze 10 minut drugiej połowy. Zrobiliśmy dużo błędów. Jeśli w meczu o taką stawkę musisz gonić wynik, to jest bardzo trudno. Jesteśmy bardzo rozczarowani, ale jutro przed nami jeszcze jeden mecz".

Z Kolonii Janusz Majewski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj