Potwierdza to rzecznik UEFA William Gaillard. "Przekazanie Euro innemu krajowi? Dla nas taka możliwość nie istnieje, a wszelkie insynuacje na ten temat to tylko nic nieznaczące wymysły" - mówi "Przeglądowi Sportowemu".

Reklama

Działacze europejskiej federacji wiedzą, że przygotować Euro jest niezwykle ciężko. Wiedzą jednak, że wymaga to czasu i pracy. "Wiemy, że wybrani kandydaci potrzebują czasu na odpowiednie przygotowanie się do imprezy. Nie można zakładać, że coś się nie powiedzie" - uspokaja Gaillard.

UEFA wierzy, że Polska i Ukraina zdążą z inwestycjami. "Jest jeszcze dość czasu, aby zrealizować wszystkie planowane inwestycje, niezbędne dla prawidłowego przebiegu Euro" - mówi rzecznik.