Dziennik Gazeta Prawana logo

Fińskie media: Sensacyjny sukces "Suomi" w meczu, który... nie powinien się odbyć

12 listopada 2020, 13:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Finlandia Francja
<p>Francja - Finlandia 0:2</p>/PAP/EPA
Finlandia, 55. reprezentacja rankingu FIFA, wygrywając w Paryżu z mistrzami świata 2:0, znów znalazła się w nagłówkach największych europejskich serwisów sportowych. Jednak mecz z Francją, choć tylko towarzyski, "nie powinien być rozegrany" – komentuje stacja telewizyjna Yle.

Mecz z Francją pierwotnie był zaplanowany na marzec tego roku jako główny sprawdzian fińskiej reprezentacji przed Euro 2020, tj. turnieju, do którego zresztą też sensacyjnie i po raz pierwszy w historii "" awansowały. Przez pandemię COVID-19 spotkanie zostało przełożone na listopad i – jak podkreśla Yle – rozegrane przy pustym stadionie, podczas gdy na ulicach Paryża panowała godzina policyjna.

Co więcej – odnotowuje stacja – meczów towarzyskich jest obecnie więcej niż powinno być w jesiennym kalendarzu, ale UEFA narzuca taki rytm m.in. z powodów umów telewizyjnych. Na boisko wybiegają rezerwowi i debiutanci, jak w meczu z Francją. Nie zmienia to jednak tego, że zwycięstwo nad mistrzem globu i to na jego terenie "" – oceniają zgodnie fińskie media.

To właśnie 21-letni debiutanci strzelili Francuzom dwie bramki w trzy minuty. Najpierw "" zaszokował Marcus Forss (napastnik angielskiego drugoligowca Brentfordu), wykorzystując błąd francuskiej obrony, a potem Onni Valakari (gracz cypryjskiego Pafos) uderzając zza pola karnego pod poprzeczkę i zdobywając "bramkę-marzenie". "Było czuć, że piłka idealnie naszła na nogę" – mówił po meczu Valakari.

Antoine Griezmann z Barcelony schodził z boiska z opuszczoną głową. Wartość przeciętnego reprezentanta Francji – zauważył dziennik "Iltalehti" – jest na rynku transferowym wyższa o kilka milionów euro od całej fińskiej reprezentacji.

Lokalne media przypominają, że poprzednio Francja doznała porażki półtora roku temu z Turcją, a ostatnio u siebie przegrała dwa i pół roku temu. Finlandia z kolei jeszcze w październiku przegrała z Polską 1:5 w meczu towarzyskim.

Fiński selekcjoner Markku Kanerva – analizuje Yle – powrócił do skutecznej wcześniej gry pięcioma obrońcami, czego rezultatem jest kolejny trzeci mecz "na zero z tyłu" (po spotkaniach z Bułgarią i Irlandią w Lidze Narodów). "Zwycięstwo nad Francją wzmocniło pewność siebie zespołu; spójna gra drużynowa dała efekt" – ocenił Kanerva.

Kolejny mecz "Puchacze" rozegrają w niedzielę w Sofii, a ich rywalem w meczu Ligi Narodów będzie Bułgaria.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj