Dziennik Gazeta Prawana logo

Linfield się nie położy, ale awans Pogoni powinien być formalnością

3 sierpnia 2023, 08:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zawodnicy Pogoni Szczecin
Zawodnicy Pogoni Szczecin/PAP
Przed tygodniem w Belfaście piłkarze Pogoni Szczecin wygrali swój pierwszy w historii mecz wyjazdowy w europejskich pucharach. Rozgromili tamtejszy Linfield FC 5:2 i praktycznie przesądzili losy awansu do trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Konferencji.

Rewanż rozpocznie się w czwartek, 3 lipca o godz. 18 na stadionie im. Floriana Krygiera w Szczecinie. W kadrze Pogoni zabraknie kontuzjowanego Benedikta Zecha oraz Sebastiana Kowalczyka, który został wytransferowany do Huston Dynamo.

Sebastian długo czekał na ten transfer, ale z drugiej strony ciężko mu było opuszczać klub, który ma w sercu, bo to dzieciak ze Szczecina. Mam nadzieję, że kiedyś tu wróci – powiedział o absencji ważnego pomocnika w swej drużynie trener Jens Gustafsson.

Zaliczka jest, ale Linfield przed nami się nie położy. Jesteśmy jednak lepszą drużyną i w czwartek musimy to pokazać – stwierdził Mariusz Malec. Po odejściu Kowalczyka, to właśnie on ma najdłuższy staż w szczecińskim klubie.

Gustafsson nie zdradził, czy – po wysokiej wygranej w Belfaście – zdecyduje się na wystawienie większej liczby graczy rezerwowych.

W rewanżu chcemy kontrolować grę lepiej, niż to się działo w Belfaście. Musimy pokazać w czwartek najlepszą wersję siebie. Zwycięstwo jest bardzo ważne, bo pomoże nam się rozwijać – zapowiedział szwedzki szkoleniowiec.

Wiemy jak duża jest strata. Przegraliśmy 2:5, choć aż tak źle ten mecz nie wyglądał. Zwłaszcza w drugiej połowie. Popełniliśmy kilka błędów i zostaliśmy za nie ukarani. Przed nami duże wyzwanie. Za tydzień ruszamy z ligą i skład na mecz w Szczecinie będzie wynikał od naszych planów ligowych. Postaramy się w czwartek zagrać najlepiej, jak potrafimy – stwierdził na przedmeczowej konferencji David Healy, trener Linfield FC.

Szkoleniowiec wicemistrzów Irlandii Północnej jest realistą i ma świadomość, że odrobienie trzybramkowej straty na wyjeździe jest niemal niemożliwe.

Jednak do meczu w europejskich pucharach podchodzimy z jak największą powagą – stwierdził.

Jednak wszystko wskazuje na to, że to rozgrywki ligowe i cel, jakim jest odzyskanie tytułu mistrzowskiego, jest dla klubu z Belfastu najważniejsze. Dlatego w tym tygodniu pozyskał nowego napastnika Daragha McBriena z Dungannon i planuje jeszcze kolejne wzmocnienie składu. McBrien oczywiście przeciwko Pogoni nie zagra (składy na dwumecz zostały zatwierdzone w lipcu).

W rewanżu w Szczecinie ma się pojawić około 50-osobowa grupa najwierniejszych fanów Linfield. W Belfaście kibice Pogoni nie mogli na żywo obejrzeć meczu, ze względu na zakaz UEFA po wydarzeniach sprzed roku gry Pogoń rywalizowała z duńskim Broendby. Linfield przed meczem u siebie anulował wszystkie bilety, które kupili Polacy na sektory ogólnodostępne. Jednakże w tym tygodniu irlandzki klub wysłał do UEFA protest związany ze stratami, jakie poniósł nie mogąc sprzedać wejściówek fanom z Polski. Wartość odszkodowania wycenił na 20 tys. funtów.

Zwycięzcy dwumeczu Pogoń – Linfield FC zagrają z triumfatorem rywalizacji KAA Gent – MSK Żylina. W pierwszym spotkaniu Belgowie zwyciężyli 5:1 i są zdecydowanym kandydatem do awansu. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMama Kacpra Tomasiaka podziękowała Piesiewiczowi. Wszystkie pieniądze są na koncie skoczka narciarskiego »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj