"Marzeniem każdego chłopca jest zagrać w wielkim turnieju. Jestem bardzo podekscytowany i mogę chyba powiedzieć to samo w imieniu całego zespołu. Na co dzień w Premier League zmagam się z presją, a w drużynie narodowej jest ona jeszcze większa. Presja mnie motywuje. Chciałbym udowodnić swoją jakość na wielkiej scenie" - podkreślił urodzony w Slough pod Londynem piłkarz Aston Villi Birmingham.

Reklama

W ubiegłym tygodniu minął dokładnie rok od debiutu Casha w reprezentacji Polski - 12 listopada 2021 wszedł na boisko w 64. minucie spotkania eliminacji MŚ w Andorze.

"Na zawsze zapamiętam ten dzień, był wyjątkowy dla mnie i całej mojej rodziny. Wyjazd do Andory, może nie za dobra murawa, ale... było fantastycznie. Dobrze też, że zakończyło się naszym zwycięstwem. Spotkałem się z wspaniałymi reakcjami na fakt, że postanowiłem reprezentować Polskę, także w Anglii. Nie wiem, jak mogę odwdzięczyć się za to wsparcie. Powitano mnie z otwartymi ramionami. Cieszę się każdą chwilą. To mój pierwszy duży turniej i nie mogę się doczekać pierwszego występu" - powiedział Cash.

Jego zdaniem Polska jest lepszym zespołem od Meksyku.

"Każdy mecz w tym turnieju jest niesamowicie ważny. W tym pierwszym, z Meksykiem, musimy wywalczyć pozytywny wynik. Robimy wszystko, co możemy, żeby dobrze się na to przygotować. Analizowaliśmy grę Meksyku wczoraj i dziś. To świetny zespół, ale my też musimy wierzyć, że nie brakuje nam talentów w żadnej formacji" - podkreślił.

Zapewnił też, że nie odczuwa na razie trudów związanych z ciepłym klimatem Kataru.

"Upały mi nie przeszkadzają, wręcz przeciwnie - jest całkiem przyjemnie. W Anglii leje cały czas, więc miło spędzić trochę czasu na słońcu. Na razie trenowaliśmy tylko po południu, od 17, i nie miałem żadnych problemów" - poinformował.

Barw Aston Villi broni także m.in. argentyński bramkarz Emiliano Martinez, który znalazł się w kadrze "Albicelestes" na katarski mundial.

"Nie robiliśmy żadnego zakładu. Poprosiłem go tylko o koszulkę Messiego, jeśli będzie to możliwe. Jesteśmy kolegami z drużyny, ale jak wyjdziemy tu na boisko, będziemy rywalami" - zapewnił Cash.

Reklama

Na konferencji prasowej początkowo miał pojawić się selekcjoner Czesław Michniewicz, ale Polski Związek Piłki Nożnej poinformował nad ranem, że zamiast niego z dziennikarzami spotka się urodzony we Włoszech Nicola Zalewski.

Cash i Zalewski to jedyni polscy piłkarze w 26-osobowej kadrze, którzy urodzili się poza granicami kraju. Jak podają zagraniczne media, w kadrach uczestników mundialu, liczących łącznie 832 zawodników, takich przypadków jest 137.

Zalewski rozmawiał a dziennikarzami po polsku, Cash - po angielsku. Zawodnik Aston Villi przyznał, że nie spodziewa się, aby w najbliższym czasie był w stanie wypowiedzieć się po polsku.

"Kiedy słucham (Zalewskiego - PAP), to myślę sobie: +Tak to chyba nigdy nie będę umiał+. Ale to niezła zabawa, bo jak jemy razem posiłki, to koledzy próbują mnie nauczyć trochę polskiego, ale jest bardzo trudny. Największe problemy mam z wymową. Znam trochę polskich słów..., ale zachowam je na później" - powiedział z uśmiechem.

Mecz otwarcia mundialu w Katarze odbędzie się w niedzielę. Wówczas gospodarze zagrają z Ekwadorem.