Dziennik Gazeta Prawana logo

We wtorek ostatnie mecze 1/8 finału. Historyczna szansa Maroka [ZAPOWIEDŹ]

5 grudnia 2022, 13:34
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Reprezentacja Maroka
<p>Reprezentacja Maroka</p>/Newspix
Mecze Hiszpanów z Marokańczykami i Portugalczyków ze Szwajcarami zakończą we wtorek fazę 1/8 finału piłkarskich mistrzostw świata w Katarze. W ostatnich latach w czołowej ósemce mundialu byli tylko Ci pierwsi.

Maroko nigdy nie było w czołowej ósemce MŚ, a w 1/8 finału wystąpiło tylko raz - w 1986 roku w Meksyku, gdzie w grupie rywalizowało m.in. z Polską. W Szwajcarii mało już kto to pamięta, bo ostatni w historii ćwierćfinał mundialu ta drużyna zaliczyła w 1954 roku. Portugalia zajęła czwarte miejsce w turnieju w Niemczech w 2006 roku na początku "ery Cristiano Ronaldo". Najmilsze wspomnienia z ostatnich turniejów tej rangi mają Hiszpanie, którzy w 2010 roku cieszyli się z jedynego tytułu mistrza świata.

Największą niespodzianką wśród czterech drużyn, które we wtorek powalczą o ćwierćfinał jest Maroko. "Lwy Atlasu" sprawiają w Katarze bardzo solidne wrażenie. Zaczęły od remisu z Chorwacją (0:0), później było sensacyjne 2:0 z Belgią, a wreszcie na koniec pierwszej rundy wygrana z Kanadą 2:1 i pierwsze miejsce w grupie.

 - zaznaczył Walid Regragui, który w sierpniu na stanowisku selekcjonera Maroka zastąpił Bośniaka Vahida Halilhodzica.

W kilka miesięcy stworzył dobrze rozumiejący się i współpracujący kolektyw, poskromił niektóre trudne charaktery niektórych zawodników i przekonał do współpracy.

- przyznał z uśmiechem 47-latek.

Urodzony we Francji Regrarui rozegrał 45 spotkań w drużynie narodowej Maroka, później był w sztabie kadry jako asystent, pracował z sukcesami w klubach, wreszcie dostał szansę jako selekcjoner.

Grający w Paris Saint-Germain Achraf Hakimi podkreślił, że trener w krótkim czasie wykonał , a Aboukhlal dodał, że .

 - skwitował w swoim stylu Regrarui, pod którego wodzą Maroko jeszcze nie przegrało, a we wszystkich sześciu występach straciło tylko jednego gola.

Wtorkowe spotkanie będzie miało szczególne znaczenie dla Hakimiego, który urodził się w Hiszpanii, futbolowego abecadła uczył się w Realu Madryt, ale jego talent rozkwitł w Borussii Dortmund.

- podkreślił jeden z zawodników, który wnosi do kadry "europejski gen".

Najbardziej oblegany przed dziennikarzy, ze względu m.in. na znajomość języka hiszpańskiego, przed wtorkowym meczem podkreślił, że nigdy nie miał wątpliwości, w której reprezentacji zagra.

- tłumaczył.

Maroko już cztery lata temu w Rosji było blisko pokonania Hiszpanii, a zespół z Półwyspu Iberyjskiego gola na 2:2 zdobył już w doliczonym czasie gry.

Tegoroczny turniej "La Roja" zaczęła z bardzo wysokiego pułapu, wygrywając na inaugurację z Kostaryką 7:0. Później był remis z Niemcami 1:1 i wreszcie porażka z Japonią 1:2, która - według niektórych - miała być efektem kalkulacji, że lepiej trafić na "nieobliczalne Maroko" niż "niewygodną Chorwację", jak to określiły media w Hiszpanii.

Trener Luis Enrique jednak inaczej widział tę sytuację.

 - ocenił.

Hiszpania z Maroko zagrają o godz. 16, a cztery godziny później drugą fazę mistrzostw w Katarze zakończy pojedynek starych i dobrych znajomych - Portugalii ze Szwajcarią.

To w powszechnej opinii najbardziej wyrównana para tego etapu. Obie drużyny dobrze zaprezentowały się w fazie grupowej, choć nie udało się im uniknąć porażki. Pewni już awansu Portugalczycy po golu straconym w doliczonym czasie gry ulegli Korei Płd. 1:2, a Helweci musieli uznać wyższość Brazylii (0:1), ale w swoim grupowym "finale" pokonali Serbów 3:2.

Będzie to już trzecia konfrontacja tych drużyn w tym roku, bo wcześniej dwukrotnie rywalizowały w Lidze Narodów. Oba mecze wygrali ich gospodarze - w Lizbonie było 4:0, a w Genewie 1:0. Atut własnego boiska był decydujący również w obu spotkaniach w eliminacjach MŚ 2018 - oba mecze zakończyły się wynikiem 2:0. Podobnie było w innych rozgrywkach - w półfinale pierwszej edycji LN latem 2019 Portugalia w Porto wygrała 3:1, a w fazie grupowej Euro 2008 w Bazylei to Szwajcarzy zwyciężyli 2:0.

Helweci mogą liczyć przede wszystkim na Xherdana Shaqiriego. Mierzący 169 cm piłkarz nie opuścił żadnego wielkiego turnieju od 2014 roku, a w trzech kolejnych mundialach zdobył co najmniej jednego gola.

Choć występuje na co dzień w Chicago Fire w lidze MLS, to reprezentacja zawsze może liczyć na jego asysty i bramki. "Bez dwóch zdań jest bardzo ważny dla drużyny" - przyznał młodszy kolega z ataku Breel Embolo.

Shaqiri w szwajcarskiej kadrze ma status podobny, jak Cristiano Ronaldo w portugalskiej. 37-latek w 194 występach w narodowych barwach uzyskał 118 goli, trafił też w Katarze, ale jest teraz krytykowany mocniej i częściej niż kiedykolwiek.

"Traci status nietykalnego" – napisała o nim gazeta "A Bola" o jedynym piłkarzu, który zdobył bramki w pięciu mundialach. Ma ich osiem i jednego brakuje mu, by dorównać legendarnemu Eusebio. Żadnego jednak nie strzelił w fazie pucharowej, ale we wtorek będzie miał kolejną okazję.

 - zaznaczył Ronaldo.

Zwycięzcy wtorkowych meczów w sobotę zagrają między sobą o półfinał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj