Dzień po przegranym z Portugalią 1:6 meczu 1/8 finału mistrzostw świata w Katarze dyrektor sportowy reprezentacji Szwajcarii Pierluigi Tami potwierdził, że niektórzy jej piłkarze zachorowali na wirusa, który "krążył w hotelowym powietrzu". Nie był to jednak koronawirus.
- wyjaśnił Tami na środowej konferencji prasowej.
Dyrektor sportowy rozwiał tym samym obawy o ognisko koronawirusa podczas mundialu, po tym jak Szwajcarzy mieli kontakt z Portugalią, która zakwalifikowała się do ćwierćfinału. W sobotę zmierzy się z reprezentacją Maroka.
Od początku turnieju wielu graczy szwajcarskiej reprezentacji zmagało się z przeziębieniem. We wtorek wieczorem trener Murat Yakin przywołał przypadki Silvana Widmera - "zbyt chorego", by mógł grać, ofiarę "gorączki" i "innych objawów przeziębienia", a także Fabiana Schaera, który został zmieniony, bo "nie miał siły podczas meczu" i Nico Elvediego, również nie gotowego w stu procentach.
- powiedział szkoleniowiec we wtorek po porażce z Portugalią.
- dodał Tami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zobacz
|