Jak przyznał były prezes PZPN (w latach 2008-12) przed finałem dawał po 50 procent szans na zwycięstwo Argentynie i Francji. Zgodnie z jego przepuszczeniem finał był zacięty, a o wszystkim rozstrzygnęły dopiero rzuty karne (po 120 minutach gry było 3:3).
- powiedział Lato.
Francuzi doprowadzili do dogrywki (przed nią było 2:2), a w niej zdołali odpowiedzieć w skuteczny sposób na gol, którego autorem był Messi.
- zauważył.
Wracając do Marciniaka, to byłemu graczowi m.in. Stali Mielec podoba się, że nie tylko sprawnie poprowadził mecz, ale potrafił utemperować emocje graczy, członków sztabu szkoleniowego: .
Zwrócił uwagę, że w trakcie turnieju nieraz dochodziło do sytuacji, iż rozjemcy do 90 minut doliczali niemal kwadrans (np. pięć minut po pierwszych 45 minutach i 10 po drugich). W tej sytuacji nie przynosi żadnych korzyści tzw. gra na czas.
Doping i kontrole
Dodał, że oczywiście w konsekwencji gracze muszą być przygotowani na zwiększony wysiłek. Jednak zdaniem byłego gracza m.in. Stali Mielec, w dzisiejszych czasach to nie problem. Piłkarze mają do dyspozycji przeróżne odzywki. Oczywiście muszą one spełniać odpowiednie normy gdyż kontrole antydopingowe są obecnie wzmożone. Jednak i on podczas swojej kariery piłkarskiej musiał poddawać się testom czy nie wspomagał się w sposób niedozwolony.
- powiedział PAP Lato.
autor: Rafał Czerkawski