Kriechmayr zwyciężył w tej konkurencji w PŚ po raz czwarty, a w sumie w cyklu na najwyższym stopniu podium stał 10-krotnie. Pozostałe triumfy odniósł w supergigancie.
Były protesty
Start Austriaka w Wengen w piątek i w sobotę długo stał pod znakiem zapytania, ponieważ do niedawna przebywał on w izolacji z powodu pozytywnego testu na COVID-19. Reguły zabraniają udziału w zjeździe, o ile nie uczestniczyło się przynajmniej w jednym z dwóch poprzedzających go treningów, ale Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) postanowiła zrobić wyjątek od tej zasady.
- bronił się dyrektor zawodów FIS Markus Waldner.
Dopuszczenie Austriaka do rywalizacji wywołało wiele sprzeciwów, przede wszystkim ekip ze Szwajcarii i z Francji. W piątek Kriechmayr zajął 12. miejsce, dzień później był już najlepszy.
Janka zakończył karierę
Prowadzenie w klasyfikacji zjazdu objął Paris, który wyprzedził dotychczasowego lidera Norwega Aleksandra Aamodta Kildego oraz Austriaka Matthiasa Mayera. Różnice punktowe są jednak niewielkie - tylko 40 dzieli Włocha i zajmującego szóste miejsce Odermatta.
Po raz ostatni w karierze wystartował w sobotę Szwajcar Carlo Janka, który nie zdołał jednak ukończyć swojego przejazdu. Mistrz świata w slalomie gigancie z 2009 roku i Zdobywca Kryształowej Kuli rok później wycofuje się z zawodowego sportu z powodów zdrowotnych.
Na niedzielę w Wengen zaplanowana jest rywalizacja w slalomie.