Dziennik.pl logo

Florida Panthers coraz bliżej finału rozgrywek o Puchar Stanleya

21 maja 2023, 10:18
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Matthew Tkachuk
Matthew Tkachuk/Newspix
Hokeiści Florida Panhers pokonali na wyjeździe po dogrywce Carolina Hurricanes 2:1 i w finale Konferencji Wschodniej prowadzą 2-0. Od wielkiego finału rozgrywek o Puchar Stanleya dzielą ich dwie wygrane, a kolejne dwa mecze rozegrają we własnej hali.

Rywalizacja w Raleigh była bardzo zacięta. Dwa dni wcześniej "Pantery" także po dogrywce pokonały gospodarzy 3:2. Wówczas pod koniec doliczonego czasu do bramki Hurricanes trafił Matthew Tkachuk, który i w sobotę zdobył rozstrzygającego gola, z tym, że już na początku dogrywki.

Bohaterem meczu został jednak uznany bramkarz drużyny z Florydy Siergiej Bobrowski, który obronił aż 37 z 38 strzałów hokeistów Hurricanes.

Już w drugiej minucie spotkania Jalen Chatfield dał prowadzenie gospodarzom. W drugiej tercji wyrównał Fin Aleksandr Barkov, który znalazł się w sytuacji sam na sam ze strzegącym bramki Hurricanes swoim rodakiem Anttim Raantą i podając sobie krążek miedzy łyżwami uderzeniem z bekhendu zdobył gola.

„Całe życie ćwiczyłem tę sztuczkę i miałem ją gdzieś w podświadomości. Tutaj musiałem podjąć decyzję w ułamku sekundy i nagle przyszło mi do głowy, żeby tego spróbować" - mówił po meczu Barkov.

Hurricanes mieli dużą przewagę w strzałach na bramkę 38:26, ale to Panters cieszyli się z wygranej, gdy w 111. sekundzie dogrywki wykorzystali grę w przewadze i Tkachuk trafił do siatki.

„Myślę, że byliśmy lepsi, po prostu nie zdobyliśmy bramki” – lapidarnie stwierdził trener Hurricanes Rod Brind'Amour. "Już wiele razy w ciągu tego sezonu dostaliśmy w zęby i zawsze jakoś cało z tego wychodziliśmy. Jestem pewien, że uda się to i tym razem" - dodał.

Zadanie przed jego hokeistami jest jednak wyjątkowo trudne, bowiem, by powrócić do hali w Raleigh muszą wygrać we wtorek i czwartek w Sunrise.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNie żyje Franco Baresi. Słynny włoski piłkarz miał 66 lat »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj