Kolejnym rywalem Polaka będzie Australijczyk John Millman.

Reklama

Pierwotnie pojedynek rozpoczynający udział Hurkacza w tegorocznej imprezie na kortach twardych w Melbourne zaplanowany był na poniedziałek. Wraz z wieloma innymi został jednak przełożony z powodu deszczu. We wtorek zawodników powitało już słońce.

W sierpniu ubiegłego roku 22-letni wrocławianin wygrał turniej ATP w Winston-Salem, zdobywając pierwszy w karierze tytuł w zawodach cyklu. Zaraz potem startował w wielkoszlemowym US Open i zmęczony odpadł z nowojorskiej imprezy w pierwszej rundzie po pięciosetowym spotkaniu. Zapewniał potem, że wyciągnie na przyszłość wnioski z tej sytuacji. W minionym tygodniu rywalizował w Auckland, gdzie zatrzymał się na półfinale i gdy w spotkaniu otwarcia Australian Open przegrał dwie pierwsze partie, niektórzy kibice mogli się obawiać powtórki sytuacji z lata. Tym razem jednak wrocławianin wydostał się z opałów.

Hurkacz sezon zaczął imponująco - w drużynowym turnieju ATP Cup wygrał wszystkie swoje trzy spotkania singlowe z wyżej notowanymi rywalami, a potem zaliczył udany występ w Auckland. Wiele do życzenia zaś pozostawiła jego gra w pierwszym w karierze meczu w roli rozstawionego. Zajmujący także 31. miejsce w rankingu ATP zawodnik popełniał wiele błędów, z których w pierwszej części pojedyneku korzystał 99. w tym zestawieniu Novak.

Obaj w pierwszej odsłonie przez dłuższy czas dobrze pilnowali własnego podania (Polak w 11. gemie musiał bronić się przed jego stratą) i doszło do tie-breaka. Prowadzący w nim 3-2 Hurkacz oddał za sprawą własnych pomyłek cztery kolejne punkty starszemu o cztery lata przeciwnikowi. Przy pierwszej piłce setowej jeszcze wyszedł z opresji, ale po kolejnym jego błędzie z objęcia prowadzenia w całym meczu cieszył się Austriak.

Novaka udane rozpoczęcie spotkania wyraźnie podbudowało i przejął inicjatywę. Szybko na tablicy pojawił się wynik 3:0 dla niżej notowanego z zawodników. Faworyt nie był w stanie przerwać dobrej passy rywala. Polak nie mógł liczyć na swój serwis i zawodził także w pozostałych elementach.

Dopiero znajdując się pod ścianą, Hurkacz poprawił swoją grę i zabrał się skutecznie za odrabianie strat. W trzeciej partii zaliczył dwa "breaki', a w kolejnej jednego. Novak jednak nie rezygnował całkiem z walki - Polak do remisu w całym pojedynku doprowadził po wykorzystaniu trzeciego setbola.

Piąta odsłona przyniosła więcej emocji niż dwie poprzednie. Co prawda wrocławianin wygrywał 4:2, ale znów zaliczył słabszy okres w grze i Austriak wygrał dwa gemy z rzędu. Tym razem jednak on później nieco pomógł przeciwnikowi i swoimi błędami ułatwił mu uzyskanie przełamania powrotnego. Ostatniego gema Hurkacz zaczął od stanu 0:30, ale pomógł sobie wówczas serwisem, a nieco ponadtrzygodzinny mecz zakończył udaną akcją przy siatce.

Polak po raz pierwszy w karierze wygrał spotkanie, które zaczął od stanu 0:2 w setach. We wtorek posłał 16 asów, ale miał też dziewięć podwójnych błędów. Obok 51 uderzeń wygrywających miał tyle samo niewymuszonych błędów

To pierwszy wygrany mecz Hurkacza w głównej drabince tego turnieju, a zadebiutował w niej 12 miesięcy temu.

Z Novakiem zmierzył się po raz drugi. Wygrał z nim również dwa lata temu w pierwszej rundzie challengera w Budapeszcie. Obaj w styczniu brali udział w meczu grupowym Polska-Austria w ATP Cup, ale nie grali wówczas bezpośrednio ze sobą.

Z 47. w rankingu Millmanem, który we wtorek wyeliminował Francuza Ugo Humberta, wrocławianin zmierzył się dotychczas dwa razy w challengerach i za każdym razem lepszy był starszy o osiem lat rywal. Australijczyk w Melbourne tylko raz - cztery lata temu - dotarł do trzeciej rundy. W Wielkim Szlemie najlepiej poszło mu dwa lata temu w US Open, gdy zatrzymał się na ćwierćfinale.

Hurkacz i Millman nie będą mieli zbyt dużo czasu na odpoczynek - ich mecz powinien odbyć się w środę.

Wynik meczu 1. rundy gry pojedynczej mężczyzn:
Hubert Hurkacz (Polska, 31) - Dennis Novak (Austria) 6:7 (4-7), 1:6, 6:2, 6:3, 6:4

Reklama