Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyczerpana Bertens opuściła kort po meczu na wózku inwalidzkim. Ale wygrała

30 września 2020, 20:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bertens
<p>Kiki Bertens na French Open</p>/PAP/EPA
Trwający ponad trzy godziny mecz 2. rundy wielkoszlemowego French Open mocno wyczerpał rozstawioną z numerem piątym Kiki Bertens. Holenderska tenisistka, która odniosła zwycięstwo, opuściła kort na wózku inwalidzkim, krzycząc przy tym z bólu.

Bertens pokonała w środę włoską kwalifikantkę Sarę Errani, finalistkę z 2012 roku 7:6 (7-5), 3:6, 9:7. W decydującym secie zmagała się nie tylko z rywalką, ale też z rosnącym osłabieniem. Momentami wydawało się, że niewiele brakowało, by upadła. Zdołała jednak obronić piłkę meczową, a potem wykorzystała własną czwartą szansę na zakończenie spotkania. Po ostatniej akcji padła na kort i zaczęła się trząść z emocji.

Później 28-letnia zawodniczka relacjonowała, że gdy po pojedynku usiadła na swoim krześle obok pola gry, to miała skurcze całego ciała. Dodała też, że następnie przez 45 minut udzielano jej jeszcze pomocy medycznej w szatni.

W pierwszej rundzie również zaliczyła trzysetowe spotkanie. Wygrała w nim z Ukrainką Kataryną Zawacką 2:6, 6:2, 6:0.

Holenderka jest półfinalistką French Open z 2016 roku. W tym sezonie jednak ostatnio nie miała zbyt wielu okazji do złapania rytmu meczowego. Od wznowienia międzynarodowej rywalizacji na początku sierpnia po przerwie związanej z pandemią koronawirusa, aż do przyjazdu do Paryża, nie wygrała żadnego pojedynku. W minionym tygodniu skreczowała w drugiej rundzie (w pierwszej miała tzw. wolny los) w imprezie WTA w Strasburgu.

W środę nie znalazła zrozumienia u Errani, która wygrała z nią wszystkie pięć wcześniejszych konfrontacji. Włoszka, która zagrała w głównej drabince Wielkiego Szlema po raz pierwszy od dwóch lat (wróciła po zawieszeniu za doping), tuż po meczu opuściła kort bez słowa. Nie zwracała też uwagi na rywalkę, której wiarygodność później podważała.

"Nie lubię, gdy ktoś ze mnie żartuje. Zagrała świetny mecz, ale nie lubię takich sytuacji. W jednym momencie jest kontuzjowana, a za chwilę wygląda jakby mogła biegać w nieskończoność. Nie podoba mi się to. Potem w szatni wyglądała w porządku, w restauracji też. Nie sądzę, żeby to było dobre zachowanie na korcie" - podsumowała zawodniczka z Italii.

Bertens wspomniano o sugestiach rywalki podczas jej konferencji.

"" - relacjonowała.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj