Reprezentujący w sądzie rząd Stephen Lloyd przekazał też, że niezaszczepiony przeciwko COVID-19 Djokovic, który przyleciał na antypody w związku z wielkoszlemowym turniejem Australian Open, nie zostanie zatrzymany przed zaplanowanym na sobotni ranek czasu lokalnego przesłuchaniem przez służby imigracyjne. Sąd zapowiedział, że nastąpi to od godz.8. Wcześniej Serb ma mieć prawo uczestniczyć w biurze swoich prawników w przygotowaniach.

Reklama

Obawa przed antyszczepionkowymi nastrojami

W trybie pilnym w piątkowy wieczór miejscowego czasu zwołano wstępne przesłuchanie w sądzie w Melbourne. Odbyło się ono na wniosek prawników utytułowanego tenisisty, którzy domagali się wstrzymania deportacji po ponownym cofnięciu przez australijski rząd wizy. Argumentowali oni, że decyzję podjęto ze względu na obawy, iż obecność gracza z Bałkanów na antypodach może rozbudzić nastroje antyszczepionkowe, a nie dlatego, iż sam nie jest zaszczepiony.

Ta decyzja ministra jest, co łatwo dostrzec, irracjonalna - stwierdził reprezentujący Djokovica Nicholas Wood.

On i jego współpracownicy domagają się, by sprawa została rozpatrzona w niedzielę, by - w przypadku korzystnego rozstrzygnięcia - gracz z Bałkanów mógł przystąpić do turnieju.

Reklama

Przesłuchaniu przewodniczył Anthony Kelly, który przekazał sprawę do sądu federalnego. On też w poniedziałek nakazał natychmiastowe wypuszczenie Serba, uznając pierwszą decyzję o anulowaniu jego wizy za "nierozsądną". Prawnicy australijskiego rządu zaznaczyli od razu po tym wyroku, że władze kraju mają wciąż prawo zdecydować o wydaleniu 34-letniego zawodnika i o skorzystaniu z niego poinformowano wcześniej w piątek. Do rozpoczęcia Australian Open zostały trzy dni.

Reklama

Dzisiaj skorzystałem z uprawnienia na mocy art. 133C (3) Ustawy o migracji, aby anulować wizę posiadaną przez pana Novaka Djokovica ze względu na zdrowie i porządek społeczny, co było w interesie publicznym. Rząd jest mocno zaangażowany w ochronę granic Australii, szczególnie w związku z pandemią COVID-19 – zaznaczył w oświadczeniu minister ds. imigracji Alex Hawke.

Zgodnie ze wspomnianą ustawą, na którą powołał się polityk, liderowi światowego rankingu grozi trzyletni zakaz otrzymania wizy wjazdowej do Australii. Wyjątek stanowią istotne okoliczności, które mają wpływ na interes tego kraju.

Hawke'a poparł m.in. premier Scott Morrison, który prowadzi już kampanię przed majowymi wyborami.

Australijczycy dokonali wielu poświęceń podczas tej pandemii i słusznie oczekują, że wynik tych działań będzie chroniony. To właśnie robi minister, podejmując dzisiaj tę decyzję. Nasza surowa polityka ochrony granic zapewnia Australijczykom bezpieczeństwo. Ze względu na spodziewane postępowanie sądowe nie będę udzielał dalszych komentarzy - zaznaczył w swoim oświadczeniu szef rządu.

Djokovic porównany do Chrystusa

Przez ostatni tydzień bardzo aktywna była rodzina Serba przebywająca w Belgradzie. Organizowała konferencje prasowe i protesty, a ojciec tenisisty Srdjan porównał go do...Jezusa Chrystusa.

Jezus został ukrzyżowany. Wiele mu zrobiono, ale przetrwał to i nadal żyje wśród nas – stwierdził kilka dni temu Djokovic senior.

Brat pierwszej rakiety świata - Djordje - przekazał w piątek, że rodzina nie będzie już komentować sprawy, póki ta się toczy.

Ostatnio głos zabierają też kolejni znani tenisiści. Grek Stefanos Tsitsipas ocenił, że Serb gra według własnych zasad i sprawił, że większość zawodników wyszła na idiotów. Brytyjczyk Andy Murray z kolei zaznaczył, że nie zamierza kopać leżącego rywala.

To wydaje się ciągnąć już od dłuższego czasu i nie jest to dobre dla tenisa, ani dla Australian Open, ani dla Novaka - zaznaczył.

Mający na koncie dziewięć triumfów w rozgrywanej w Melbourne imprezie zawodnik z Belgradu w poprzedni wtorek poinformował, że otrzymał zwolnienie lekarskie z obowiązkowego szczepienia przeciwko COVID-19 i rusza w podróż do Australii. Służby graniczne cofnęły jednak jego wizę i prosto z lotniska został zabrany do hotelu, gdzie są zakwaterowane także osoby ubiegające się tam o azyl.

W poniedziałek sąd w Melbourne nakazał natychmiastowe wypuszczenie słynnego tenisisty. Jego prawnicy we wniosku złożonym w sobotę argumentowali, że został on zwolniony z obowiązku szczepienia ze względu na pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa, który uzyskał 16 grudnia.

Test mógł być zmanipulowany

Djokovic trenował od poniedziałku na kortach Melbourne Park i został uwzględniony w czwartkowym losowaniu drabinki. W międzyczasie media zaczęły ujawniać informacje, które nie stawiały 34-letniego zawodnika w dobrym świetle. Opublikowano zdjęcia wskazujące, że udzielał się publicznie po dniu, w którym miał uzyskać potwierdzenie zakażenia COVID-19. W środę tłumaczył się też z wątpliwości, które powstały w związku z jego dokumentami wjazdowymi. Przyznał, że "ludzki błąd" był przyczyną tej pomyłki, a deklarację wypełniał jego team.

Tego samego dnia dziennikarze niemieckiego magazynu "Der Spiegel" zasugerowali, że test wskazujący na zakażenie koronawirusem Serba mógł być zmanipulowany.

Sprawa gracza z Bałkanów - który od dłuższego czasu odmawiał ujawnienia informacji, czy jest zaszczepiony, a w przeszłości nie krył niechęci wobec takiego rozwiązania - wzbudza sporo kontrowersji zarówno w środowisku tenisowym, jak i wśród mieszkańców Australii. W kraju tym wprowadzono szereg surowych restrykcji i najdłuższy jak na razie łącznie lockdown, a dominujący obecnie wariant omikron przyczynił się do rekordowej liczby przypadków zakażenia koronawirusem na antypodach w ostatnich dniach.

Djokovic przyleciał na antypody, mierząc w 21. wielkoszlemowy tytuł i pobicie rekordu, który obecnie dzieli ze Szwajcarem Rogerem Federerem i Hiszpanem Rafaelem Nadalem.