W 2019 roku, ostatnim przed pandemią koronawirusa, mistrzowie US Open w grze pojedynczej otrzymali premię w wysokości 3,9 mln dolarów, a pokonani w pierwszej i drugiej rundzie mogli liczyć na, odpowiednio, 58 i 100 tys. USD.
Teraz sytuacja zawodników, którzy odpadną we wcześniejszych rundach jest znacznie lepsza. I tak już występ w turnieju głównym w singlu oznacza nagrodę w wysokości 80 tys. dolarów, a awans do drugiej rundy wyceniono na 121 tys. USD.
60,1 mln dolarów to najwyższa pula nagród spośród wszystkich czterech turniejów wielkoszlemowych w tym sezonie. Budżet premiowy w Australian Open wyniósł ok. 52 mln USD, a we French Open i Wimbledonie ok. 49 mln.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.