Dziennik Gazeta Prawana logo

Iga Świątek: Nie przeszkadza mi to, że przegrałam [WIDEO]

9 października 2022, 20:42
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Iga Świątek
<p>Iga Świątek</p>/PAP/EPA
"To był prawdopodobnie mój najbardziej wymagający fizycznie mecz w tym roku" – powiedziała Iga Świątek po porażce z Czeszką Barborą Krejcikovą w trwającym ponad trzy godziny finale tenisowego turnieju WTA 500 w Ostrawie. Polka po meczu podkreśliła, że stan zdrowia na razie nie wpływa na start w turnieju w USA. "Jak coś się zmieni, to będę dawać znać, ale na razie planujemy normalną grę" – podsumowała Świątek.

– dodała liderka światowego rankingu. Bardzo chwaliła doping w Ostravar Arenie. „Kibice stworzyli fantastyczną atmosferę, szczególnie w niedzielę. To był mecz marzeń dla nas, dla kibiców i organizatorów” – zauważyła Polka.

Świątek przekaże pieniądze na szczytny cel

Przyznała, że kiedyś każdy mecz był dla niej wyzwaniem fizycznym, ale od kilku lat jej przygotowanie pozwala wygrywać większość tego typu wyczerpujących pojedynków.

– stwierdziła.

Bezpośrednio po meczu zadeklarowała, że pieniądze wygrane w Ostrawie przekaże polskiej organizacji non-profit zajmującą się zdrowiem psychicznym. W poniedziałek przypada Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego.

„Nie widziałam, na jakim etapie turnieju zakończy się moja przygoda i czy będzie to kwota, którą warto przekazać. Fajnie, że wygrałam tu kilka meczów, doszłam do finału. Dla mnie to rzecz, w jaką prywatnie chcę się zaangażować. Jest też śmieszne powiązanie, bo jutro są urodziny mojego psychologa i w drodze do San Diego będziemy świętować” – wyjaśniła.

Autor: Piotr Girczys

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Hiszpanie zrehabilitowali się po kompromitacji w pierwszym meczu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj