Dziennik Gazeta Prawana logo

Absurdalne przepisy psują olimpiadę

12 stycznia 2010, 23:56
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jest coraz więcej krytyków zimowej olimpiady w Vancouver i coraz mniej chętnych na organizowanie igrzysk w przyszłych latach. Wszystko przez coraz bardziej restrykcyjne i absurdalne przepisy MKOl.

Tylko trzy miasta złożyły wymagane dokumenty w konkursie na organizatora zimowych igrzysk w 2018 roku Annecy, Monachium i koreańskie Pyeongchang. To najmniej chętnych od 1988 roku i igrzysk w Calgary. Potencjalnych gospodarzy odstraszają nie tylko wydatki na budowę nowych obiektów według wymogów MKOl, ale i na zabezpieczenie praw marketingowych sponsorów międzynarodowego komitetu.

Vancouver wydało ponad 2 mld dolarów kanadyjskich na budowę aren i rozwój infrastruktury. Dodatkowe 200 mln wyda na samą ochronę podczas igrzysk. Władze miasta szacują, że z tej kwoty zwróci się maksymalnie 1 mld dolarów. Reszta przepadnie.

Ale krytykom nie tylko o finanse chodzi. Również o zasady i szeroko pojętą wolność. W Instrukcji dla kandydatów na organizatorów XXI Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2010 czytamy: Symbol Olimpijski oraz wyrażenia olimpijski, olimpiada i olimpijskie motto muszą być w ten sposób prawnie chronione przez organizatorów oraz władze polityczne, aby usatysfakcjonowało to MKOl.

A satysfakcja MKOl to mniej więcej to samo, co satysfakcja jego sponsorów. Dlatego władze Vancouver musiały wykupić całą powierzchnię reklamy zewnętrznej w jednej z dzielnic miasta. Chodzi o to, aby firmy, które rywalizują z koncernami będącymi sponsorami igrzysk, nie mogły eksponować swojego logo podczas zawodów. Tylko w latach 2005 2008 Coca-Cola, Visa, Panasonic, Samsung czy McDonalds wpłaciły na konto MKOl 866 mln dolarów. Dyrektorzy Visa wychodzą z założenia, że skoro płacą ciężkie miliony za możliwość bycia oficjalnym sponsorem igrzysk, to nie chcieliby, aby na przykład MasterCard wykupił sobie jednorazowo tysiąc banerów w Vancouver i miał podobną ekspozycję w światowych mediach, tylko mniejszym kosztem.

W przeszłości był to spory problem dla MKOl. W 1984 roku na igrzyskach w Los Angeles oficjalnym sponsorem była firma Converse. Jej rywal, Nike, wypełnił kilkadziesiąt muralów w całym mieście. Według późniejszych badań 42 proc. respondentów uważało, że to właśnie Nike była sponsorem igrzysk. Podobna sytuacja miała miejsce w 1992 roku w Barcelonie, gdzie oficjalnym sponsorem była Visa. American Express wypuścił w tamtym czasie reklamę ze sloganem: Nie potrzebujesz Vizy, aby odwiedzić Hiszpanię.

MKOl wprowadził więc specjalny program mający chronić jego sponsorów. Pośrednio, bo przez komitet organizacyjny igrzysk w Vancouver (VANOC) wpłynął na kanadyjskich polityków, aby ci dali działaczom VANOC specjalne plenipotencje. W czasie trwania imprezy po mieście będzie chodzić 60 inspektorów, którzy będą sprawdzać, czy wszyscy spełniają zakaz o nieużywaniu nieautoryzowanych znaków. Może dojść do takich absurdów, że jeśli mieszkaniec Vancouver wywiesi na swoim balkonie flagę z logo Pepsi (rywali Coca-Coli), może otrzymać nawet 10 tys. dolarów mandatu!

Mieszkańcy Vancouver świadomi tego, że w ostatnich latach ich miasto otrzymało status najszybciej rozwijającego się miasta w Ameryce Płn., ponieważ podobno nigdzie indziej w Kanadzie publiczne pieniądze nie są w takim stopniu wydawane dla dobra obywateli, powątpiewają, czy był sens wydawać miliardy na nowy odcinek autostrady, nową kolejkę czy tunel w skale tylko po to aby zadowolić MKOl.

Pojawiła się koncepcja, aby zimowe igrzyska odbywały się cyklicznie w miastach, które miały już okazję być gospodarzem olimpiady. W ten sposób skończyłyby się bezsensowne wydatki. MKOl tłumaczy jednak, że to wbrew idei olimpijskiej. Przede wszystkim jednak nie podoba się to sponsorom, którym zależy na promocji na coraz to nowszych rynkach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj