Dziennik Gazeta Prawana logo

Tokio 2020. Andrejczyk: Dziękuję moim hejterom, bo dzięki nim wróciłam i pokazałam pazur

6 sierpnia 2021, 19:03
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Maria Andrejczyk
<p>Maria Andrejczyk</p>/PAP/EPA
Oszczepniczka Maria Andrejczyk srebrny medal olimpijski zdobyty w Tokio przy niedoleczonej kontuzji barku uważa za sukces, choć nie ukrywa, że jej ambicje sięgają dalej. "Ale pragnę więcej i będę walczyć o więcej" - zapewniła 25-letnia lekkoatletka.

Maria Andrejczyk uzyskała w drugiej próbie 64,61 m i to właśnie ten rezultat dał jej olimpijski krążek.

 - podkreśliła.

Na pytanie, czego jej zabrakło podczas piątkowego finału rywalizacji na Stadionie Olimpijskim w stolicy Japonii, odparła, że wszystkiego po trochu.

Wywalczyła medal z "porozrywanym barkiem"

 - zaznaczyła.

Przypomniała kilkakrotnie też, że nie jest w pełni zdrowa - naderwany jakiś czas temu mięsień jeszcze się nie zagoił.

 - skwitowała.

Jak dodała, trudno jej się było odnaleźć podczas finału.

 - podsumowała pochodząca z Suwałk zawodniczka.

W braku wiary odnalazła motywację

Stwierdziła ona, że słowo "dramatycznie" najlepiej odzwierciedla to, co przeszła przez ostatnie pięć lat.

 - wspominała Andrejczyk.

Następnie dodała, że musi podziękować tym osobom.

- wskazała, nawiązując do majowego startu, w którym ustanowiła rekord Polski.

Kiepski moment na kontuzję

Czwarta zawodniczka igrzysk w Rio de Janeiro wróciła też do sprawy urazu, z którym nadal się boryka. Przyznała, że obawiała się, iż wykluczy on ją ze startu w Tokio.

 - oceniła.

Podkreśliła też, że jest uparta i będzie walczyć o swoje cele, dopóki nie poczuje satysfakcji i spełnienia.

- dodała obrazowo.

Mocne wsparcie z trybun

Popularną Majkę z trybun dopingowała wielka grupa polskich lekkoatletów. Wszyscy głośno i żywiołowo wspierali ją w walce o marzenia.

 - podsumowała.

Niezbędny jest fizjoterapeuta

Andrejczyk ma świadomość, że olimpijski krążek wywalczony w nie najlepszej dyspozycji fizycznej wzmocni ją psychicznie. Jak dodała, liczy też na zyskanie stałej opieki fizjoterapeutycznej.

 - zaznaczyła.

Argumentowała, że rzut oszczepem to najbardziej kontuzjogenna konkurencja lekkoatletyczna.

 - podkreśliła.

Medal pójdzie na licytację

Na koniec zaś poinformowała o tym, co zamierza zrobić z wywalczonym w piątek krążkiem.

 - stwierdziła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj