We Francji od wielu dni trwa żywa dyskusja o "olimpijskim bycie" karate, a jej aktywnym uczestnikiem jest złoty medalista z Tokio w tej dyscyplinie Steven Da Costa. O powrót karate do programu igrzysk apelowała także francuska minister sportu Roxana Maracineanu, była pływaczka, medalistka olimpijska i mistrzyni świata.
McConnell przypomina jednak, że proces wyboru dyscyplin igrzysk 2024 przeprowadzony został "w sposób przejrzysty" i zakończył się jeszcze przed zawodami w Tokio.
- podkreśla dyrektor sportowy MKOl. Dodał, że rozumie frustrację francuskich entuzjastów karate, ale decyzje są nieodwracalne.
Francuski mistrz olimpijski w wadze 67 kg Steven Da Costa podkreśla ze swej strony, że „"
Losy karate były już przesądzone w 2019 roku
Wydaje się jednak, że losy karate, które zadebiutowało na arenach olimpijskich w tym roku w Tokio, były przesądzone już od lutego 2019 roku, kiedy to organizatorzy paryskich igrzysk zaproponowali umieszczenie w programie czterech nowych sportów, pomijając karate.
- potwierdził paryski Komitet Organizacyjny.
Nie można mówić o względach finansowych
Jego przewodniczący Tony Estanguet przypomniał, że o wyborze tych dyscyplin zadecydowały ich walory.
- powiedział, dodając, że są one ".
- oburza się Da Costa.
McConnell odrzuca jednak argument o względach finansowych.
- ripostuje. - zauważył.
- przekonuje McConnell. .
Nowe dyscypliny odniosły sukces
Choć trudno jeszcze określić poziom entuzjazmu obserwatorów zawodów do jazdy na deskorolce, wspinaczki, surfingu, koszykówki 3x3 i karate, ich dodanie do programu w Tokio było sukcesem - uważa dyrektor ds. sportu MKOl. - dodaje.
Jego zdaniem nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby karate powróciło w przyszłości do programu, bowiem proces selekcji powtarzany jest przed każdymi kolejnymi igrzyskami.