Bródka, mistrz olimpijski z Soczi na 1500 m i brązowy medalista tych samych igrzysk w rywalizacji drużynowej, w Pekinie zaprezentował się tylko raz. Pierwotnie miał też startować na swoim koronnym dystansie, ale zrezygnował z niego z powodu urazu uda.
Zabrakło sił
37-letni panczenista przed bieżącym sezonem nie startował w zawodach, a jedynie trenował i wydawało się, że wkrótce zakończy karierę. Tej zimy jednak wrócił do wyczynowego sportu i udało mu się wywalczyć kwalifikację olimpijską we wspomnianych dwóch konkurencjach, a w wyścigu ze startu wspólnego podczas zawodów Pucharu Świata w Tomaszowie Mazowieckim w listopadzie zajął trzecie miejsce.
W sobotę jednak zawodnik, który dwukrotnie był chorążym polskiej reprezentacji w trakcie ceremonii otwarcia igrzysk (m.in. w stolicy Chin), dość szybko zaczął wyraźnie odstawać od reszty stawki w pierwszym biegu półfinałowym i zajął w nim 15., ostatnie miejsce bez żadnej zdobyczy punktowej.
Norweg i Włoch najszybsi
Startujący w drugim półfinale Janicki również nie zapunktował, ale powalczył i został sklasyfikowany o cztery pozycje wyżej. Awans wywalczyło ośmiu łyżwiarzy z każdego z dwóch biegów.
Półfinałowe wyścigi wygrali Norweg Kristian Ulekleiv i Włoch Andrea Giovannini.
Zawody ze startu wspólnego rozgrywane są na dystansie 16 okrążeń. Najlepsi otrzymują 60, 40, 20 pkt. Z kolei po 4., 8. i 12. rundzie są tzw. sprinty; zdobywa się odpowiednio 5, 3, 1 pkt.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.