Dziennik Gazeta Prawana logo

Sochan spudłował wszystkie rzuty za 3 punkty. Spurs rozbici przez Bucks [WIDEO]

23 marca 2023, 11:54
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jeremy Sochan
Jeremy Sochan/Newspix
Jeremy Sochan zdobył 13 punktów, a jego San Antonio Spurs przegrali na wyjeździe 94:130 z Milwaukee Bucks, najlepszym zespołem ligi NBA. Drugie z rzędu zwycięstwo na wyjeździe odnieśli broniący tytułu koszykarze Golden State Warriors, którzy pokonali Dallas Mavericks 127:125.

Sochan rozpoczął mecz w podstawowej piątce, spędził na parkiecie 23 minuty. Trafił sześć z dziewięciu rzutów za dwa punkty, jeden z dwóch wolnych, spudłował wszystkie pięć prób za trzy. 

Polak miał także sześć zbiórek, trzy asysty, przechwyt, stratę i dwa faule.

W inauguracyjnej odsłonie 19-letni skrzydłowy zdobył pierwsze punkty dla Spurs i chwilę później znów popisał się udanym wejściem, ale po pięciu minutach musiał usiąść na ławce rezerwowych z powodu dwóch przewinień.

Gospodarze (bilans w lidze 52-20), którzy wygrali 23 z ostatnich 26 spotkań, prowadzili od początku do końca spotkania. Jeszcze w drugiej kwarcie goście przegrywali różnicą tylko dwóch punktów, ale rywale skończyli ją fragmentem wygranym 15:2. W dwóch kolejnych odsłonach kontynuowali dobrą passę - 34:21, 30:22.

Ich liderem był Grek Giannis Antetokounmpo, który w 24 minuty zdobył 31 punktów i miał 14 zbiórek, a całą czwartą kwartę odpoczywał na ławce. Khris Middleton i rezerwowy Bobby Portis dodali po 19 pkt - pierwszy z nich miał także 10 asyst, a drugi 10 zbiórek.

Sochan był trzecim strzelcem "Ostróg", którzy przegrali cztery z pięciu ostatnich meczów. Więcej punktów od Polaka zdobyli Devin Vassell - 16 i Keita Bates-Diop - 14. W zespole gości z powodu kontuzji nie mogli wystąpić gracze podstawowej piątki Keldon Johnson i Tre Jones.

Przeciwko swoim byłym kolegom w barwach Spurs zadebiutował natomiast Gruzin Aleksandre Mamukelaszwili, zwolniony z Milwaukee 1 marca. Mierzący 206 cm 23-letni silny skrzydłowy, wchodząc z ławki, grał 28 minut, zdobył 12 punktów, miał siedem zbiórek i dwie asysty, przy czym nie trafił żadnego z czterech rzutów za trzy. Trener Greg Popovich chwalił go w podobny sposób, jak niejednokrotnie wcześniej Sochana.

Jest Europejczykiem, co sprawia, że od razu go polubiłem, ponieważ uważam, że ci goście są niewiarygodnie dobrze wyszkoleni i ogólnie rozumieją grę lepiej niż większość z nas tutaj. Dobrze porusza się bez piłki. Rzuca całkiem nieźle. Potrafi podać, jest szybki. Podoba mi się w nim wszystko - przyznał słynny szkoleniowiec.

Jego zespół w środę trafił tylko dziewięć z 39 rzutów za trzy punkty.

Broniący tytułu Golden State Warriors po dramatycznym meczu pokonali w Dallas ekipę Mavericks 127:125. Najlepszym strzelcem mistrzów był rezerwowy Jonathan Kuminga - 22 pkt, a kluczowe akcje w końcówce wykonywali Draymond Green - 14 i Stephen Curry - 20 i 13 asyst. Liderem gospodarzy był wracający do gry po nieobecności w pięciu spotkaniach Słoweniec Luka Doncic - 30 pkt, 17 as. i siedem zbiórek.

Było to drugie z rzędu wyjazdowe zwycięstwo Warriors, co zdarzyło im się pierwszy raz od ubiegłorocznego finału play off z Boston Celtics. Cóż, jesteśmy teraz na fali, prawdziwi wyjazdowi wojownicy - nieco sarkastycznie skomentował trener Steve Kerr.

Jego drużyna, zajmująca szóste miejsce w Konferencji Zachodniej z bilansem 38-36, zwiększyła swoje szanse na bezpośredni awans do play off. Koszykarze Dallas (36-37) są na dziewiątej pozycji, która gwarantuje tylko udział w play-in.

Właściciel klubu z Teksasu Mark Cuban zapowiedział złożenie formalnego protestu zarzucającego błędną decyzję arbitrom, którzy w trzeciej kwarcie uznali punkty dla Golden State zdobyte przez Kevona Looneya w kontrowersyjnej sytuacji, gdy nie było wiadomo, która drużyna powinna posiadać piłkę po time-oucie. W całej historii NBA złożone protesty zostały uznane tylko sześć razy. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraProsty quiz z geografii. Każdy powinien trafić przynajmniej 6/10. Mistrzowie nie popełnią błędu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj