Dziennik Gazeta Prawana logo

Rio 2016: Włoszczowska zapewnia, że z tym zdrowiem, z tą dyspozycją i z tym sprzętem stać ją na podium

4 lipca 2016, 07:57
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Maja Włoszczowska
Maja Włoszczowska/PAP
Maja Włoszczowska nie zmienia swoich planów przygotowań do igrzysk w Rio, choć – jak przyznała – korci ją, aby przetestować inny schemat. Za niespełna trzy tygodnie kolarka górska poleci do Kolumbii, gdzie na dużej wysokości będzie szlifować formę.

Włoszczowska potwierdziła, że wystartuje jeszcze w najbliższy weekend w Pucharze Świata w Lenzerheide oraz 16 lipca w mistrzostwach Polski w Gielniowie. 22 lipca poleci na trzy i pół tygodnia do Kolumbii, a bezpośrednio stamtąd - do Rio, na cztery dni przed wyścigiem olimpijskim. O medal będzie walczyć przedostatniego dnia igrzysk - 20 sierpnia.

– przyznała zawodniczka grupy Kross.

Włoszczowska była bardzo zadowolona ze swojego pierwszego obozu treningowego w Kolumbii, na który wyjechała w lutym. Chwaliła sobie klimat, jedzenie (szczególnie koktajl z papai i naleśniki), dobrze przygotowane trasy, na których mogła trenować z dobrymi kolarzami.

Spodziewa się, że podobnie będzie i tym razem. Zamierza trenować na wysokości 2500 m n.p.m. w okolicach Medellin, a towarzyszyć jej będą cztery osoby: trener, mechanik, masażysta oraz lekarz.

- powiedziała.

O pechowych mistrzostwach świata w czeskiej miejscowości Nove Mesto na Morave chciałaby jak najszybciej zapomnieć, mimo że startując z marszu, bez specjalnych przygotowań, wypadła bardzo dobrze. Zdobyłaby srebrny medal, gdyby nie defekt na ostatniej rundzie. Ostatecznie uplasowała się tuż za podium, przegrywając brąz o centymetry z Kanadyjką Emily Batty.

– przyznała.

Trasę w Rio de Janeiro Włoszczowska doskonale zna i pamięta „z głowy”. Objechała ją i sfilmowała podczas rekonesansu olimpijskiego jesienią ubiegłego roku, pomierzyła wszystkie przeszkody. Upatrzyła sobie także miejsce do ataku – ostatni, długi podjazd, choć uważa, że wyścig rozegra się „bez ataków, ale tempem, zwłaszcza że może być upał”.

Dodatkową motywacją dla Włoszczowskiej jest fakt, że z powodu złamania kości stopy ominęły ją igrzyska w Londynie w 2012 roku. Zawodniczka miała wtedy wielki apetyt, aby poprawić swoje osiągnięcie z poprzednich igrzysk w Pekinie, gdzie zdobyła srebrny medal. Te plany musiała odłożyć na przyszłość.

Przed startem w Rio de Janeiro jest optymistką.

– podsumowała.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj