Lopez wyprzedził Roglica o 15 sekund oraz drugiego Słoweńca Tadeja Pogacara (UAE Team Emirates) o 30 sekund.

Reklama

W klasyfikacji generalnej Roglic powiększył do 57 sekund przewagę nad Pogacarem, a z czwartego na trzecie miejsce awansował Lopez, który traci do lidera 1.26. Wszystko wskazuje na to, że walka o zwycięstwo w wyścigu rozegra się między tymi trzema zawodnikami.

Środowy etap był określany jako królewski, najtrudniejszy. Meta na przełęczy La Loze koło Meribel jest najwyżej położonym punktem tegorocznej "Wielkiej Pętli" - na wysokości 2301 m n.p.m.

Na starcie w Grenoble zabrakło zwycięzcy ubiegłorocznego Tour de France Kolumbijczyka Egana Bernala, który w niedzielę poniósł ogromne straty i przestał się liczyć. Zawodnikom brytyjskiej ekipy Ineos Grenadiers pozostała więc walka o sukces etapowy i w środę, podobnie jak dzień wcześniej, atakował Richard Carapaz. Z grupy uciekających Ekwadorczyk najdłużej się utrzymał na prowadzeniu, na końcowym podjeździe został sam, zachowując 5 km przed metą przewagę 45 sekund.

Ostatni odcinek okazał się bardzo wymagający. Topniejąca grupa faworytów wyścigu doścignęła Carapaza 3 km przed metą, a niedługo potem ruszył do ataku Lopez, którego bez powodzenia próbował doścignąć Roglic, wspomagany przez kolegę z drużyny Amerykanina Seppa Kussa. Z tyłu został Pogacar. Aż do finiszu Kolumbijczyk i dwaj Słoweńcy jechali oddzielnie, a różnice między nimi rosły.

Czekałem na moment, by zaatakować. Wysokość ponad 2 tys. metrów, to jak u mnie w domu i chciałem to wykorzystać. Spodziewałem się, że końcówka etapu tak właśnie będzie wyglądać. Awans do pierwszej trójki klasyfikacji generalnej jest dla mnie spełnieniem marzeń - powiedział Lopez.

26-letni Kolumbijczyk był już trzeci w Giro d'Italia i Vuelta a Espana (w obu wyścigach w 2018 roku). W Tour de France debiutuje i ma szansę na kolejne podium. Zwycięstwo na przełęczy La Loze dedykował swojej rodzinie, ale nie zapomniał wspomnieć o dyrektorze sportowym ekipy Astana Aleksandrze Winokurowie, który w środę obchodził 47. urodziny.

Lider wyścigu Roglic nie ukrywał, że odetchnął z ulgą. To było kompletne szaleństwo. Jestem szczęśliwy, że dojechałem do szczytu. Ostatnie cztery kilometry to było piekło - skomentował Słoweniec.

Michał Kwiatkowski, zwolniony już z obowiązków wspierania Bernala, dojechał do mety pół godziny po czołówce.

Środowy etap oglądał z samochodu dyrektora wyścigu prezydent Francji Emmanuel Macron.

W czwartek odbędzie się ostatni z trzech kolejnych odcinków alpejskich, z Meribel do La Roche-sur-Foron (175 km).

Wyniki 17. etapu, Grenoble - La Loze (170 km):

1. Miguel Angel Lopez (Kolumbia/Astana) - 4:49.08

2. Primoz Roglic (Słowenia/Jumbo-Visma) strata 15 s

Reklama

3. Tadej Pogacar (Słowenia/UAE Team Emirates) 30

4. Sepp Kuss (USA/Jumbo-Visma) 56

5. Richie Porte (Australia/Trek-Segafredo) 1.01

6. Enric Mas (Hiszpania/Movistar) 1.12

7. Mikel Landa (Hiszpania/Bahrain-McLaren) 1.20

8. Adam Yates (Wielka Brytania/Mitchelton-Scott) ten sam czas

9. Rigoberto Uran (Kolumbia/EF Pro Cycling) 1.59

10. Tom Dumoulin (Holandia/Jumbo-Visma) 2.13

... 130. Michał Kwiatkowski (Polska/Ineos Grenadiers) 30.09

Klasyfikacja generalna:

1. Primoz Roglic (Słowenia/Jumbo-Visma) - 74:56.04

2. Tadej Pogacar (Słowenia/UAE Team Emirates) 57 s

3. Miguel Angel Lopez (Kolumbia/Astana) 1.26

4. Richie Porte (Australia/Trek-Segafredo) 3.05

5. Adam Yates (Wielka Brytania/Mitchelton-Scott) 3.14

6. Rigoberto Uran (Kolumbia/EF Pro Cycling) 3.24

7. Mikel Landa (Hiszpania/Bahrain-McLaren) 3.27

8. Enric Mas (Hiszpania/Movistar) 4.18

9. Tom Dumoulin (Holandia/Jumbo-Visma) 7.23

10. Alejandro Valverde (Hiszpania/Movistar) 9.31

... 37. Michał Kwiatkowski (Polska/Ineos Grenadiers) 1:57.43