Biało-czerwoni oprotestowali przebieg ostatniej akcji niedzielnego spotkania, po której Rosja doprowadziła do wyrównania. Wtedy to Siergiej Kosorotow zdecydował się na rzut z dużej odległości i trafił do bramki. Ale wcześniej - co wykazały powtórki telewizyjne - popełnił błąd kroków. Powtórki pokazały, że przed rzutem wykonał minimum cztery, gdy dozwolone są maksymalnie trzy.
Strona polska chciała wykazać, że w tej sytuacji bramka nie powinna być uznana, a spotkanie powinni wygrać biało-czerwoni.
- oświadczyła EHF.
Reprezentacja Polski rozegra jeszcze jedno spotkanie na mistrzostwach Europy 2022. We wtorek 25 stycznia zmierzy się z obrońcą tytułu Hiszpanią.
Do półfinałów awansują po dwa najlepsze zespoły z obu grup tej fazy. Mecz o brązowy medal i finał - 30 stycznia w Budapeszcie.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
