Biało-czerwoni oprotestowali przebieg ostatniej akcji niedzielnego spotkania, po której Rosja doprowadziła do wyrównania. Wtedy to Siergiej Kosorotow zdecydował się na rzut z dużej odległości i trafił do bramki. Ale wcześniej - co wykazały powtórki telewizyjne - popełnił błąd kroków. Powtórki pokazały, że przed rzutem wykonał minimum cztery, gdy dozwolone są maksymalnie trzy.
Strona polska chciała wykazać, że w tej sytuacji bramka nie powinna być uznana, a spotkanie powinni wygrać biało-czerwoni.
- oświadczyła EHF.
Reprezentacja Polski rozegra jeszcze jedno spotkanie na mistrzostwach Europy 2022. We wtorek 25 stycznia zmierzy się z obrońcą tytułu Hiszpanią.
Do półfinałów awansują po dwa najlepsze zespoły z obu grup tej fazy. Mecz o brązowy medal i finał - 30 stycznia w Budapeszcie.