Dziennik Gazeta Prawana logo

Porażka piłkarzy ręcznych Orlen Wisły Płock w Lidze Mistrzów

1 grudnia 2022, 20:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bramkarz Orlenu Wisły Płock Kristian Pilipovic (P) i Mohamed Mamdouh Shebib (C) z SC Dinama Bukareszt podczas meczu grupy A Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych
<p>Bramkarz Orlenu Wisły Płock Kristian Pilipovic (P) i Mohamed Mamdouh Shebib (C) z SC Dinama Bukareszt podczas meczu grupy A Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych</p>/PAP
Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock przegrali przed własną publicznością z mistrzem Rumunii Dinamo Bukareszt 26:28 (12:12) w meczu 8. kolejki grupy A Ligi Mistrzów. Za tydzień „Nafciarzy” czeka jeszcze cięższa przeprawa. W 9. kolejce LM, 8 grudnia Orlen Wisła zmierzy się z wicemistrzem Węgier Telekomem Veszprem. Początek o godz. 18.45.

Wyraźnie nie udał się płocczanom mecz 7. kolejki, rozegrany przed tygodniem w Bukareszcie. Podopieczni trenera Xavi Sabate przegrali z rywalami 27:32, choć przez trzy kwadranse dotrzymywali im kroku. Dopiero w końcówce przestali kontrolować wynik.

Jednym z powodów porażki był brak w drużynie środkowego rozgrywającego. Co prawda Kosuke Yasuhira starał się rozdzielać piłki, zaliczył osiem asyst, ale brakowało mu zmiennika. Tego problemu nie powinno być w meczu 8. kolejki, bo do składu wrócił Dmitrij Żytnikow, który zdecydowanie lepiej współpracuje z Sergiejem Kosorotowem. Przed tygodniem Rosjanin nie znalazł wspólnego języka z Japończykiem.

Pierwsze dziesięć minut spotkania należało do bramkarza Dinama Khalifa Ghedbane, który odbił sześć rzutów piłkarzy Orlen Wisły. W 10. min płocczanie wreszcie się obudzili i w 12. min doprowadzili do remisu 4:4, a chwilę później po rzucie Tina Lucina prowadzili 5:4. Goście nie dawali za wygraną i prowadzenie zmieniało się po kolejnych akcjach, a na przerwę zawodnicy schodzili z równym łupem, obie drużyny miały na swoim koncie po 12 goli, a najwięcej bo 5 bramek rzucił dla „Nafciarzy” Michał Daszek.

Po powrocie na parkiet znowu na prowadzenie wyszli goście, po trzech kolejnych bramkach zdobytych przez Mohameda Zeinelabedina, na które odpowiedzieli Abel Serdio i Tin Lucin. Przy wyniku 15:16 po raz trzeci w tym meczu Kristian Pilipovic obronił rzut karny, tym razem odbił także dobitkę, ale Eduardo Gurbindo doprowadził do dwóch goli przewagi w 43. min (15:17). Gdy w 47. min do bramki trafił na 17:20 Andrei Negru, trener Sabate poprosił o przerwę w grze.

Od 31 do 52 min tylko dwaj zawodnicy Serdio i Lucin trafiali do bramki gości. Pozostali rzucali niecelnie. Ostatni czas wykorzystał trener Sabate w 56. min, gdy goście prowadzili 26:22 i niewielkie były szanse, by zmienić bieg wydarzeń. Jeszcze przy stanie 26:28 50 sekund przed końcowym gwizdkiem poprosił o czas trener Xavier Pascual, ale było już za mało czasu, by doprowadzić choćby do remisu.

Autor: Jolanta Marciniak

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj