Rolińska to wielokrotna mistrzyni Polski, dwukrotna mistrzyni świata i Europy w karabinie małokalibrowym, a także pierwsza polska olimpijka w strzelectwie - rywalizowała w Meksyku w 1968 roku i w Monachium w 1972 roku.
Obecnie jest trenerką Bartnika, mistrza świata z 2018 roku i mistrza Europy z 2019 roku.
"Nie ma różnicy między trenowaniem kobiet a mężczyzn, chodzi o charakter. Miałam szczęście, że trafiłam na Tomka" - podkreśliła laureatka.
Trenerem roku za osiągnięcia w pracy z zawodniczkami drugi raz z rzędu nagrodzony został Tomasz Kryk, szkoleniowiec polskiej kadry kajakarek.
"Dziękuję komisji za to wyróżnienie, które jest wyróżnieniem dla całej drużyny. Stworzyliśmy zespół, liczący w tym momencie 12 osób. Pięć medali olimpijskich, krążki mistrzostw świata osładzają codzienną pracę. To nie jest poświęcenie, to nie jest ciężkie. To praca jak każda inna" - powiedział.
Nagrodę za całokształt pracy z zawodniczkami otrzymał były trener Justyny Kowalczyk-Tekieli Aleksander Wierietelny.
Celem konkursu "Trenerka roku" jest popularyzacja sportu kobiet, wzmocnienie ich pozycji w sporcie oraz promowanie wybitnych indywidualności trenerskich.
"Za kilka dni kończy się kadencja naszej komisji. Chciałabym podziękować członkiniom za współpracę i duże wsparcie, a także prezesowi PKOl Andrzejowi Kraśnickiemu. Kobiety mają wiele sukcesów, ale w gremiach decyzyjnych w strukturach sportowych nie mają głosu. Mam nadzieję, że w najbliższych latach to się zmieni. Od ponad 20 lat komisja obserwuje to, co się dzieje, próbuje wprowadzać zmiany, które są zgodne z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim, ale u nas niestety jest bardzo duży opór. Perspektywa patrzenia na sport przez kobiety jest bardzo ważna. Mam nadzieję, że współpraca kobiet i mężczyzn będzie motorem napędowym postępu w sporcie" - podsumowała przewodnicząca Komisji Sportu Kobiet PKOl Grażyna Rabsztyn.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
