Kaczmarek nie kryła medalowych aspiracji. Aktualna mistrzyni Europy przed igrzyskami otwarcie mówiła, że do Paryża jedzie, by stanąć na podium. Cel zrealizowała. Trzecie miejsce zajęła z czasem 48,98.
Paulino poprawiła rekord olimpijski
To pierwszy medal polskich lekkoatletów w Paryżu. Kaczmarek zdobyła swój trzeci medal olimpijski. Trzy lata temu w Tokio wywalczyła złoto w sztafecie mieszanej oraz srebro w sztafecie 4x400 m.
Bieg wygrała Marileidy Paulino z Dominikany, która poprawiła rekord olimpijski na 48,17. Srebro dla Salwy Eid Naser z Bahrajnu - 48,53.
Kaczmarek poszła w ślady Szewińskiej
Kaczmarek na igrzyskach w stolicy Francji chciała pójść w ślady Ireny Szewińskiej i zostać kolejną polską medalistką olimpijską w indywidualnym biegu na 400 m. To jej się udało.
Kaczmarek nie była zadowolona ze swojego biegu
Kaczmarek w półfinałach osiągnęła wynik 49,45, wygrywając swoją serię. Ostatecznie zapewniło to polskiej lekkoatletce trzeci czas.
Rekordzistka Polski nie była zadowolona ze swojego występu w półfinale. Nieco przespałam łuk, bo po 200 metrach nikogo nie widziałam. Udało się wygrać. W finale widziałam już po rozkładzie torów, że gonię Salwę Eid Naser, więc łuku nie prześpię, będę trzymać jej tempo - stwierdziła Kaczmarek.
Pryce nie pobiegła w finale
Najszybszą w półfinale była mistrzyni świata z 2019 roku z Dauhy, Salwa Eid Naser z Bahrajnu - 49,08, co jest jej najlepszym wynikiem w tym sezonie.
Drugi wynik uzyskała Marileidy Paulino, wygrywając drugą serię (49,21). Aktualna mistrzyni globu, zdecydowanie prowadząc na ostatnich 30-40 metrach wyraźnie zwolniła.
Czwarta w tym biegu była i nie awansowała do finału Jamajka Nickisha Pryce, która do Paryża przyjechała z najlepszym w tym roku wynikiem na świecie.