Sąd uznał, że Piotr Ś. jest winny zarzucanych mu czynów, zmienił jednak kwalifikację w części dotyczącej spowodowania u policjantów obrażeń ciała, stwierdzając, że piłkarz zrobił to nieumyślnie.

Reklama

Wyrok, który zapadł w powtórzonym procesie apelacyjnym, jest prawomocny i wykonalny. Piotra Ś. ani jego obrońcy nie było w czwartek w sądzie. Prokuratura zapowiedziała, że ustosunkuje się do wyroku po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem orzeczenia.

Proces Piotra Ś. (w latach 1992-2003 reprezentant Polski, ostatnio w ŁKS-ie, w ub.r. zakończył sportową karierę, obecnie trener II-ligowego Znicza Pruszków) to pokłosie policyjnej interwencji przeprowadzonej w nocy z 27 na 28 lipca 2008 r. w pensjonacie Villa Siesta w nadmorskim Mielnie.

Funkcjonariusze przyjechali tam na wezwanie jednej z wypoczywających rodzin, która skarżyła się na zbyt głośno zachowującą się młodzież. Piotr Ś., który przypadkowo przechodził obok interweniujących policjantów, wdał się z nimi w dyskusję, co zakończyło się jego zatrzymaniem.

Sportowiec stawiał opór, więc policjanci najpierw użyli gazu łzawiącego, a potem wezwali do ośrodka jeszcze dwa patrole. W towarzyszącej zatrzymaniu Piotra Ś., wówczas zawodnika Polonii Warszawa, szarpaninie uczestniczyli także jego koledzy: Radosław Majdan (wówczas bramkarz Polonii Warszawa) oraz Jarosław Chwastek (współwłaściciel pensjonatu Villa Siesta, b. piłkarz Pogoni Szczecin), którzy również trafili do policyjnego aresztu.

W styczniu 2009 r. po trwającym kilka miesięcy śledztwie Prokuratura Rejonowa w Koszalinie oskarżyła całą trójkę o zmuszanie policjantów przemocą do odstąpienia od czynności służbowych i znieważanie funkcjonariuszy. Piotrowi Ś. postawiono dodatkowo zarzut spowodowania u jednego z policjantów obrażeń ciała i trwającego powyżej siedmiu dni rozstroju zdrowia przez wykręcenie palca prawej ręki.

5 czerwca 2010 r. Sąd Rejonowy w Koszalinie uznał wszystkich piłkarzy za winnych napaści na funkcjonariuszy. Piotra Ś. skazano na pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata i 6 tys. zł grzywny, Majdana na 4,5 tys. zł grzywny, a wobec Chwastka postępowanie warunkowo umorzono. Miał on jednak wpłacić 3 tys. zł na rzecz Fundacji Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach.

Od wyroku odwołała się zarówno obrona jak i prokuratura. 29 października 2010 r. Sąd Okręgowy w Koszalinie umorzył sprawę wobec Majdana i Chwastka uznając, że społeczna szkodliwość ich jest nieznaczna. Wobec Piotra Ś. sąd sprawę umorzył na dwa lata próby. Piłkarz miał też wpłacić 2 tys. zł na konto Fundacji Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach.

Reklama

Od tego wyroku kasację w części dotyczącej Piotra Ś. wniosła prokuratura. Zrobiła to, gdyż uznała warunkowe umorzenie postępowania za niedopuszczalne. Piłkarza oskarżono bowiem o czyn zagrożony karą do pięciu lat więzienia, czyli wywieranie przemocą wpływu na czynności dwóch policjantów, czego skutkiem były trwające ponad siedem dni obrażenia ciała jednego z funkcjonariuszy. Zgodnie z Kodeksem karnym w takiej sytuacji, postępowanie warunkowo można umorzyć tylko wówczas, gdy doszło do pojednania się sprawcy z pokrzywdzonym lub naprawienia szkody. W tym konkretnym przypadku żaden z tych warunków nie został spełniony.

1 kwietnia 2011 r. SN przychylił się do argumentacji prokuratury, uchylił wyrok SO w Koszalinie i nakazał ponownie rozpoznać apelacje wniesione przez prokuratora i obrońcę.

SO w Koszalinie w nowym składzie sędziowskim zrobił to 30 maja. Ogłoszenie wyroku odroczył jednak do czwartku ze względu konieczność "głębszego przemyślenia kwestii prawnych."

W poprzednich procesach wszyscy piłkarze zgadzali się na podawanie danych osobowych i publikację wizerunków. 30 maja Piotr Ś. cofnął tę zgodę.