Dziennik Gazeta Prawana logo

Debiut 15-latka w Śląsku. Ostre strzelanie na koniec sezonu we Wrocławiu

21 maja 2022, 20:20
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zawodnik Śląska Wrocław Wojciech Golla (dół) Piotr Krawczyk (góra) z Górnika Zabrze podczas meczu ostatniej kolejki piłkarskiej Ekstraklasy
<p>Zawodnik Śląska Wrocław Wojciech Golla (dół) Piotr Krawczyk (góra) z Górnika Zabrze podczas meczu ostatniej kolejki piłkarskiej Ekstraklasy</p>/PAP
Śląsk kolejkę wcześniej zapewnił sobie utrzymanie, ale z Górnikiem chciał przerwać fatalną serię meczów bez zwycięstwa na własnym stadionie. Ostatni raz wrocławianie u siebie zdobyli trzy punkty w listopadzie w spotkaniu ze Stalą Mielec (2:1).

Gospodarze śmielej ruszyli do ataku w pierwszych minutach, ale Górnik mądrze się bronił i wyprowadzał groźniejsze kontry. Gola podopieczni Jana Urbana zdobyli jednak nie po kontrataku, ale po stałym fragmencie gry. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z prawej strony obrońcy Śląska zgubili krycie i Rafał Janicki z bliska trafił do siatki.

Dopiero od tego momentu akcje gospodarzy nabrały tempa i w polu karnym Górnika zaczęło się robić groźnie. Efektem było trafienie Patryka Janasika z pola karnego, po którym Daniel Bielica mógł tylko wzrokiem odprowadzić piłkę do siatki.

Śląsk dalej nacierał i szybko wypracował kolejną okazję, ale w sytuacji sam na sam Bielica zdołał odbić piłkę po strzale Roberta Picha. Kilka chwil później Janasik świetnie dośrodkował z prawej strony, obrońcy Górnika nie upilnowali Petra Schwarza i było 2:1.W tym momencie przebudził się ponownie Górnik. Po składnej akcji piłka trafiła do Alasana Manneha, a ten precyzyjnym strzałem z linii pola karnego nie dał szans Matusowi Putnockyemu.

Do końca pierwszej połowy pozostawały dwie minuty i wydawało się, że więcej goli już w tej części nie padnie. W doliczonym czasie Śląsk zdołał jednak jeszcze wyprowadzić atak, Dennis Jastrzembski uderzył z pola karnego, piłka odbiła się jeszcze od słupka i było 3:2.

Druga połowa rozpoczęła się od dwóch urazów. Z boiska musieli zejść Janasik oraz Krzysztof Kubica. Groźniej wyglądała sytuacja tego pierwszego, bo prosto z boiska udał się do szatni. Po wznowieniu gry idealną sytuację na podwyższenie prowadzenia miał Fabian Piasecki, ale trafił tylko w słupek.

W kolejnych minutach kibice we Wrocławiu oglądali ciekawe widowisko, bo oba zespoły dążyły do zdobycia kolejnych goli. Kolejną dobrą okazję miał m.in. Piasecki, ale Bielica popisał się świetną paradą. W odpowiedzi zza pola karnego strzelał Bartosz Nowak, Putnocky nie utrzymał piłki w rękach i Marin Higinio doprowadził do remisu.

Optyczną przewagę miał Śląsk i mógł szybko wyjść na prowadzenie. Po kolejnej ładnej akcji z pola karnego uderzał głową Pich, ale piłka odbiła się od poprzeczki, boiska i do bramki nie wpadła. Gola zdobyli za to goście. Higinio nieatakowany przez nikogo uderzył zza pola karnego i zrobiło się 4:3 dla Górnika. Lepiej w tej sytuacji mógł się zachować Putnocky, bo wydawało się, że nie będzie miał problemu z odbiciem piłki.

Chwilę później na boisku pojawił się Karol Borys. Dla Śląska była to wyjątkowa chwila, bo młody piłkarz ma zaledwie 15 lat i od tego momentu jest najmłodszym debiutantem w ekstraklasie w zespole z Wrocławia.

Więcej goli już nie padło i Górnik wygrał 4:3. Śląsk natomiast na wygraną na własnym stadionie będzie musiał poczekać do nowego sezonu.

Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze 3:4 (3:2)
Bramki: 0:1 Rafał Janicki (14-głową), 1:1 Patryk Janasik (26), 2:1 Petr Schwarz (41-głową), 2:2 Alasana Manneh (44), 3:2 Dennis Jastrzembski (45+1), 3:3 Marin Higinio (62), 3:4 Marin Higinio (71)
Żółta kartka - Śląsk Wrocław: Dino Stiglec
Sędzia: Łukasz Kuźma (Białystok)
Widzów: 11 770
Śląsk Wrocław: Matus Putnocky – Patryk Janasik (50. Łukasz Bejger), Wojciech Golla (82. Daniel Gretarsson), Diogo Verdasca, Dino Stuglec – Robert Pich (72. Adrian Łyszczarz), Petr Schwarz, Patrick Olsen (72. Karol Borys), Waldemar Sobota (82. Adrian Bukowski), Dennis Jastrzembski – Fabian Piasecki
Górnik Zabrze: Daniel Bielica - Przemysław Wiśniewski, Rafał Janicki, Erik Janza (62. Mateusz Ziółkowski) - Robert Dadok, Krzysztof Kubica (52. Dariusz Stalmach), Alasana Manneh (58. Jean Jules Mvondo), Jakub Szymański - Bartosz Nowak, Piotr Krawczyk (58. Marin Higinio), Dani Pacheco

Mariusz Wiśniewski (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz. 10 pytań z wiedzy ogólnej. Ten test dla każdego mistrza będzie wyzwaniem »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj