Od dwóch lat jestem systematycznie powoływany do reprezentacji Polski. Wprawdzie niewiele grałem w eliminacjach, ale praktycznie cały czas byłem na zgrupowaniach. Wiem, jak funkcjonuje kadra, jestem przygotowany, występowałem w sparingach. Czekałem na moment, żeby tu być i na pewno dam z siebie wszystko. Cały czas jestem w gotowości - podkreślił urodzony w Brazylii piłkarz podczas spotkania z dziennikarzami we francuskim La Baule.

Reklama

30-letni obrońca Palermo, który wystąpił w dwóch ostatnich meczach towarzyskich biało-czerwonych (1:2 z Holandią i 0:0 Litwą), może grać praktycznie na każdej pozycji w defensywie.

Trzeba być przygotowanym na wszystkie ewentualności. Byłem próbowany na lewej stronie, ale np. rok temu z Grecją wystąpiłem jako prawy obrońca. Grywam również w środku defensywy - podkreślił.

W Polsce, gdy występował w Jagiellonii Białystok, przylgnęła do niego łatka boiskowego "brutala". Jak twierdzi, gra tak jak trzeba - twardo, ale fair.

Cały czas jestem taki sam. Zależy, jak kto na to patrzy. Moja pozycja na boisku wymaga zdecydowania, twardej gry i dalej tak będę się prezentował. Od kilku lat jestem we Włoszech, nikt mnie tam nie nazwał brutalem. Wykonuję po prostu swoją pracę - zaznaczył Cionek.

Jego zdaniem faworytami rozpoczynających się 10 czerwca mistrzostw Europy będą Francuzi.

Gospodarze mają kibiców po swojej stronie. Mistrzostwa świata w 1998 roku pokazały, jak potrafią być groźni u siebie. Ale są też inne zespoły, które mogą walczyć o coś ważnego w tym turnieju - podsumował.

Biało-czerwoni rozpoczną swój udział w turnieju 12 czerwca, gdy w Nicei zagrają z Irlandią Północną. Ich kolejnymi rywalami w grupie C będą Niemcy (16 czerwca w Saint-Denis) i Ukraina (21 czerwca w Marsylii).

Reklama