Pobór wody wzrósł nagle w przerwie i po zakończeniu spotkania - wynika z danych Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów.

Reklama

Okazało się, że w trakcie 90 minut meczu zapotrzebowanie na wodę było bardzo niskie i gwałtownie rosło w trakcie przerwy i po zakończeniu. To efekt tego, że na czas meczów, zwłaszcza polskiej reprezentacji, zamiera życie w kuchniach i łazienkach. Potwierdziło się, że ponad 50 procent wody w domowych gospodarstwach zużywana jest w ubikacjach - powiedział rzecznik GPW Piotr Biernat.

Dodał, że firma będzie też monitorowała zużycie podczas meczów Polaków z Niemcami i Ukrainą. Z tych danych wynika, że następuje gwałtowny skok, zużycie wzrasta niemal dwukrotnie. Taki gwałtowny skok nie powoduje żadnych perturbacji w dostawach wody. Nasze urządzenia sobie z tym radzą. Jesteśmy przygotowani, bo podobne sytuację przeżywamy przy okazji wielu głośnych wydarzeń kulturalnych, religijnych a nawet politycznych, które są transmitowane - stwierdził rzecznik.