Portugalski szkoleniowiec zaskoczył swoimi decyzjami. W wyjściowej "11" wyszli na boisko Tymoteusz Puchacz i Karol Świderski. Tego drugiego nikt nie spodziewał się w składzie od pierwszego gwizdka sędziego.

Reklama

Rozpoczęli biało-czerwoni. Nasi piłkarze ruszyli agresywnie na rywali. Już w 2. minucie Piotr Zieliński szarżował w polu karnym Hiszpanów. Polak padł na murawę po starciu z obrońcą, ale sędzia nie dopatrzył się nieprzepisowego zagrania.

Pierwszy strzał na hiszpańską bramkę oddaliśmy w 6. minucie. Mateusz Klich uderzył z dystansu, a piłka przeleciała tuż nad poprzeczką. Wojciech Szczęsny zmuszony do interwencji został w 10. minucie. Dani Olmo przedarł się prawą, ale nasz bramkarz nie miał kłopotu ze złapaniem futbolówki po jego uderzeniu.

W 17. minucie Hiszpanie mieli pierwszy rzut rożny. Tym razem Polacy nie dali się zaskoczyć tak jak w meczu ze Słowacją i z łatwością oddalili niebezpieczeństwo od własnej bramki.

Po chwili dwukrotnie zakotłowało się w naszym polu karnym. Na szczęście rywale nie zdołali wepchnąć piłki do naszej siatki. W odpowiedzi Robert Lewandowski sam ruszył na bramkę Hiszpanów. Nasz kapitan przejął futbolówkę tuż przed "16" Szczęsnego i popędził ile sił w nogach. Jego rajd zakończył się na połowie przeciwnika.

Niestety, w 26. minucie straciliśmy gola. Do siatki trafił Alvaro Morata. Początkowo sędzia odgwizdał pozycję spalona hiszpańskiego napastnika, ale po analizie VAR bramka została zaliczona.

W 34. minucie centymetry dzieliły nas od straty drugiego gola. Po uderzeniu Gerarda Moreno z rzutu wolnego piłka o włos minęła słupek. Po chwili odpowiedzieliśmy dobrą akcją. Lewandowski dograł w pole karne do Karola Świderskiego, ale ten naciskany przez obrońce nie dał rady skutecznie wykończyć tej okazji.

W 42. minucie mieliśmy wielkiego pecha. Najpierw Świderski trafił w słupek, a dobitkę Lewandowskiego obronił Unai Simon.

Do przerwy wynik się nie zmienił. Przewaga gospodarzy w pierwszych 45 minutach nie podlegała dyskusji, ale niewiele brakowało, a schodząc do szatni podopieczni Paulo Sousy cieszyliby się z remisu.

Drugą część gry biało-czerwoni zaczęli bez zmian w składzie. Nasi piłkarze nie mając nic do stracenia od razu wyszli wysokim pressingiem, starając się odebrać rywalom piłkę, jak najbliżej ich pola karnego. To szybko przyniosło efekt w postaci gola. Głową piłkę do siatki skierował Lewandowski.

Po chwili Hiszpanie znów mogli być na prowadzeniu, ale Moreno zmarnował rzut karny. Trafił w słupek.

Napór Hiszpanów rósł z każdą minutą. Raz za razem robiło się gorąco w okolicach naszej "16". Biało-czerwoni bronili się całym zespołem i czekali na okazje do kontry. Taka nadarzyła się w 76. minucie. Jednak Przemysław Frankowski nie zdołał dograć piłki w pole karne do Lewandowskiego.

W 84. minucie przed stratą gola uratował nas Szczęsny. Polski golkiper ofiarną interwencją zablokował strzał Moraty. Polacy sprytnie kradli czas, przedłużając każde wznowienie gry, a spieszący się przeciwnicy pogrążyli się w chaosie. Sędzia doliczył pięć minut, ale wynik już się nie zmienił. Po dwóch kolejkach mamy na koncie jeden punkt. Tym samym nadal mamy szansę na wyjście z grupy. Warunkiem jest pokonanie w środę Szwedów.

Hiszpania - Polska 1:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Alvaro Morata (26), 1:1 Robert Lewandowski (54-głową)

Żółta kartka - Hiszpania: Pau Torres, Rodri Hernandez. Polska: Mateusz Klich, Kamil Jóźwiak, Jakub Moder, Robert Lewandowski

Sędzia: Daniele Orsato (Włochy)

Widzów: 12 500

Hiszpania: Unai Simon - Marcos Llorente, Aymeric Laporte, Pau Torres, Jordi Alba - Koke (68. Pablo Sarabia), Rodri Hernandez, Pedri Gonzalez - Gerard Moreno (68. Fabian Ruiz), Alvaro Morata (87. Mikel Oyarzabal), Dani Olmo (61. Ferran Torres)

Polska: Wojciech Szczęsny - Bartosz Bereszyński, Kamil Glik, Jan Bednarek (85. Paweł Dawidowicz), Tymoteusz Puchacz - Kamil Jóźwiak, Jakub Moder (85. Karol Linetty), Mateusz Klich (55. Kacper Kozłowski), Piotr Zieliński - Karol Świderski (68. Przemysław Frankowski), Robert Lewandowski