Papszun nie wyciągnął Legii z dołka
Legia pierwszą część sezonu zakończyła na przedostatnim miejscu. Do rundy wiosennej "Wojskowi" przygotowywali się pod wodzą nowego trenera. Marek Papszun jednak póki okazał się antidotum na słabe wyniki.
W pierwszych trzech meczach na 9 możliwych punktów do zdobycia podopieczni byłego szkoleniowca Rakowa Częstochowa sięgnęli zaledwie po dwa i to bardzo szczęśliwie. Jeśli dziś Bruk-Bet Termalica Nieciecza wygra z Górnikiem Zabrze, to legioniści spadną na ostatnie miejsce w tabeli.
Piłkarze Legii czują się zagrożeni
Do zakończenia rozgrywek zostało 17. kolejek. Presja rośnie. Sytuacji piłkarzom Legii nie ułatwia zachowanie najzagorzalszych kibiców z Łazienkowskiej. Po ostatnich meczach w Gdyni i Katowicach fani grozili zawodnikom. Pod ich adresem kierowali skandaliczne hasło zawierające w sobie groźbę pobicia.
Z informacji serwisu "Fakt.pl" wynika, że piłkarze Legii czują realne zagrożenie i obawę o własne bezpieczeństwo. Tym bardziej, że w przeszłości już dochodziło do aktów przemocy ze strony kibiców Legii wobec zawodników swojej drużyny.
Kibice szkodzą Legii
W ten sposób kibice zamiast pomagać i wspierać Legię w trudnej sytuacji tylko pogarszają sprawę, Piłkarze w nieoficjalnych rozmowach przyznają, że słysząc groźby z trybun gra im się jeszcze ciężej. Na pewno nie jest to dla nich motywujące.
W obecnych okolicznościach niektórzy zawodnicy przyznają, że woleliby, aby kibice nie towarzyszyli drużynie podczas meczów wyjazdowych. Według piłkarzy, czasowy bojkot ze strony fanów byłby dla nich najlepszym rozwiązaniem. Wielu odetchnęłoby wówczas z ulgą… Pozwoliłoby to zespołowi skupić się wyłącznie na sprawach sportowych i walce o utrzymanie w lidze, bez ciągłego napięcia i strachu o własne bezpieczeństwo - informuje Fakt.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.