Dziennik Gazeta Prawana logo

Bramkarz reprezentacji Polski podarował gola rywalom. Koszmarny błąd Kamila Grabary

15 lutego 2026, 22:04
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Bramkarz reprezentacji Polski podarował gola rywalom. Koszmarny błąd Kamila Grabary
Bramkarz reprezentacji Polski podarował gola rywalom. Koszmarny błąd Kamila Grabary/PAP/EPA
Kamil Grabara nie będzie dobrze wspominał swojego niedzielnego występu. Bramkarz reprezentacji Polski popełnił fatalny błąd w pojedynku z RB Lipsk, po którym jego VfL Wolfsburg stracił bramkę. Mecz 22. kolejki niemieckiej Bundesligi zakończył się remisem 2:2.

Rywale skorzystali z błędu polskiego bramkarza

Drużyna Polaka broni się przed spadkiem. Punktów potrzebuje jak powietrza. W wyjazdowym spotkaniu z zajmującym 5. miejsce w tabeli RB Lipsk nie była faworytem. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Po przerwie goście szybko otworzyli wynik spotkania. W 52. minucie do siatki gospodarzy trafił Mohamed Amoura. Drużyna Grabary na prowadzeniu utrzymywała się do 70. minuty. Wyrównującą bramkę dla miejscowych zdobył Yan Diomande.

Wielki udział miał w tym bramkarz reprezentacji Polski. Grabara popełnił fatalny błąd. Można powiedzieć, że sprezentował gola piłkarzom RB Lipsk. Wznawiając grę podał piłkę do przeciwnika. Rywale skorzystali z okazji i doprowadzili do remisu.

Grabara po raz drugi skapitulował minutę przed końcem

Łatwo stracona bramka nie zdeprymowała przyjezdnych. W 78. minucie VfL Wolfsburg znów był na prowadzeniu. Na listę strzelców wpisał się Mattias Svanberg.

Grabarze i jego kolegom z drużyny jednak nie udało się utrzymać korzystnego wyniku do ostatniego gwizdka sędziego. Minutę przed końcem regulaminowego czasu gry polski bramkarz skapitulował po raz drugi. Tym razem pokonał go Brajan Gruda i mecz zakończył się wynikiem 2:2.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraParyż szykuje się na najgorsze. Nadzwyczajne środki bezpieczeństwa w stolicy Francji »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj