Rywale skorzystali z błędu polskiego bramkarza
Drużyna Polaka broni się przed spadkiem. Punktów potrzebuje jak powietrza. W wyjazdowym spotkaniu z zajmującym 5. miejsce w tabeli RB Lipsk nie była faworytem. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Po przerwie goście szybko otworzyli wynik spotkania. W 52. minucie do siatki gospodarzy trafił Mohamed Amoura. Drużyna Grabary na prowadzeniu utrzymywała się do 70. minuty. Wyrównującą bramkę dla miejscowych zdobył Yan Diomande.
Wielki udział miał w tym bramkarz reprezentacji Polski. Grabara popełnił fatalny błąd. Można powiedzieć, że sprezentował gola piłkarzom RB Lipsk. Wznawiając grę podał piłkę do przeciwnika. Rywale skorzystali z okazji i doprowadzili do remisu.
Grabara po raz drugi skapitulował minutę przed końcem
Łatwo stracona bramka nie zdeprymowała przyjezdnych. W 78. minucie VfL Wolfsburg znów był na prowadzeniu. Na listę strzelców wpisał się Mattias Svanberg.
Grabarze i jego kolegom z drużyny jednak nie udało się utrzymać korzystnego wyniku do ostatniego gwizdka sędziego. Minutę przed końcem regulaminowego czasu gry polski bramkarz skapitulował po raz drugi. Tym razem pokonał go Brajan Gruda i mecz zakończył się wynikiem 2:2.