Dziennik Gazeta Prawana logo

Wrze w polskiej ekipie na igrzyskach olimpijskich. Wójcik uderzyła w przełożonych, prezes odpiera zarzuty

15 lutego 2026, 21:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wrze w polskiej ekipie na igrzyskach olimpijskich. Wójcik uderzyła w przełożonych, prezes odpiera zarzuty
Wrze w polskiej ekipie na igrzyskach olimpijskich. Wójcik uderzyła w przełożonych, prezes odpiera zarzuty/PAP/EPA
Wrze w polskim łyżwiarstwie szybkim. Andżelika Wójcik zajęła 11. miejsca na dystansie 500 metrów. Polka panczenistka po zakończeniu rywalizacji uderzyła w swoich przełożonych. 29-latka zarzuciła im, że nie zapewnili jej optymalnych warunków przygotowań do igrzysk olimpijskich. Prezes związku odpowiedział na żale zawodniczki. "To bzdura, kłamstwo, za które powinna przeprosić trenerów" - podkreślił Rafał Tataruch.

Wójcki skarży się na brak trenera

Wójcik tuż po starcie stanęła przed kamerą TVP Sport. Panczenistka nie gryzła się w język. Uderzyła w Polski Związek Łyżwiarstwa Szybkiego. Prawdą jest, że przygotowywałam się bez trenera. Totalnie nie wiem, dlaczego. Jestem zmieszana tą całą sytuacją. Nie wierzę w takie hasło, jak "We are one team". Może się wydawać, że to mocne słowa, ale to wszystko jest prowizoryczne i wygląda dobrze tylko z zewnątrz. Gdyby ktoś mógł się wgryźć w środek... Coś się dzieje w państwie duńskim. Nie chcę za dużo ujawniać na ten moment. Jest to przykre po prostu, że góra daje na to przyzwolenie. Podlegałam pod szkolenie centralne trenera Rolanda Cieślaka, a od pierwszego Pucharu Świata w Salt Lake City zostałam sama sobie. Nasze drogi się rozeszły, zostałam odsunięta od pracy z trenerem. Zastanawiałam się, czy mam to ujawniać. Ale mam już historie kilku sportowców, którzy czuli się nie do końca zaopiekowani przez "górę". To jest niemalże nagminne. Przykre - powiedziała Wójcik.

Prezes PZŁS twierdzi, że zawodniczka kłamie

Na zarzuty Wójcik niemal od razu odpowiedział prezes PZŁS. Tataruch podobnie jak zawodniczka nie obijał w bawełnę i w mocnych słowach odparł atak panczenistki.

Jest to bzdura. Myślę, że Andżelika powinna przeprosić przede wszystkim trenerów, którzy próbowali jej pomóc. To są po prostu kłamstwa, w których nie ma nawet cienia prawdy. Andżelika miała pełną opiekę i to my bardziej staraliśmy się, żeby miała opiekę, niż ona sama, ponieważ to konfliktowa osoba. Co chwila musieliśmy gasić pożary. Najpierw z trenerem Arturem Wasiem nie chciała trenować. Później prosiliśmy, żeby pracowała z trenerem Rolandem Cieślakiem i tak było do października, do zawodów Pucharu Świata w Salt Lake City, gdy stwierdziła, że ona już dalej nie chce trenować z grupą, bo wszyscy są przeciwko niej. Trenowała sama, a i tak nie chcieliśmy zostawić jej samej. Poprosiliśmy trenerkę Agatę Jabłońską, naszego team-lidera, żeby jednak sprawowała nad nią opiekę, choćby w mierzeniu czasów, pomagała w rozgrzewce. Zostało ustalone, że Andżelika będzie realizowała plany trenera Rolanda Cieślaka, ale nawet tego nie robiła. Z jednej strony to ogromny talent, z drugiej wydaje mi się, że nie przepracowała przygotowań tak, jak powinna, i stąd miejsce, które na igrzyskach zajęła. A z kolei to spowodowało ogromne rozżalenie, ale powinna wziąć to, co się stało na klatę, a nie zrzucać na barki trenera, sztabu szkoleniowego czy związku. Bo absolutnie nie jesteśmy winni. Zapewniam, że wszystko było przygotowane perfekt i miała całą opiekę taką, jaką powinna mieć - stwierdził prezes PZŁS.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraUlubieniec Władimira Putina zostaje w USA. Zarobi miliony dolarów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj